16
Pies wpadł w pułapkę — otoczyły go wilki: głodne, wściekłe, gotowe rozszarpać. Już zaciskali zęby, gdy pies przemówił:
– Nie zabijajcie mnie. Mogę wam się przydać. Pokażę wam ścieżki do stad, pomogę w polowaniu.
Wilki się zdziwiły — rzadko ofiara przemawia w ten sposób. Zlitowały się. Przyjęły go do siebie.
I pies służył wiernie, z oddaniem — jak tylko potrafi ten, kto pamięta, że miał umrzeć, a dano mu łaskę.
Przez dwa lata żyli razem. Wspólnie przemierzali noc, razem szukali pożywienia, razem wracali do legowiska pod księżycem. Nikt by nie pomyślał, że pies nie jest jednym z nich.
Aż przyszła zima — sroga, bezlitosna. Ziemia zamarzła, zwierzyny zabrakło, serca stwardniały. I wtedy wilki spojrzały na psa… i zobaczyły nie towarzysza, nie brata — ale mięso.
Zjadły go. Zakopały kości. Postawiły nagrobek. I długo się zastanawiały, co na nim napisać.
„Od przyjaciół”? Nie pasuje. Przyjaciele nie jedzą swoich.
„Od wrogów”? Ale przecież dwa lata żyli jak rodzina...
Więc napisali:
„Od kolegów z pracy”
– Nie zabijajcie mnie. Mogę wam się przydać. Pokażę wam ścieżki do stad, pomogę w polowaniu.
Wilki się zdziwiły — rzadko ofiara przemawia w ten sposób. Zlitowały się. Przyjęły go do siebie.
I pies służył wiernie, z oddaniem — jak tylko potrafi ten, kto pamięta, że miał umrzeć, a dano mu łaskę.
Przez dwa lata żyli razem. Wspólnie przemierzali noc, razem szukali pożywienia, razem wracali do legowiska pod księżycem. Nikt by nie pomyślał, że pies nie jest jednym z nich.
Aż przyszła zima — sroga, bezlitosna. Ziemia zamarzła, zwierzyny zabrakło, serca stwardniały. I wtedy wilki spojrzały na psa… i zobaczyły nie towarzysza, nie brata — ale mięso.
Zjadły go. Zakopały kości. Postawiły nagrobek. I długo się zastanawiały, co na nim napisać.
„Od przyjaciół”? Nie pasuje. Przyjaciele nie jedzą swoich.
„Od wrogów”? Ale przecież dwa lata żyli jak rodzina...
Więc napisali:
„Od kolegów z pracy”