Świat
3 m
51
Witam dzidki!
Mój pieseł dziś przyniósł na podwórko małego zajączka (mniejszy niż pięść).
Maluch był cały w ślinie. Diaboł chodź może i głupi to za to nieszkodliwy. Raczej nie chciał zrobić mu krzywdy ale bez mojej interwencji zamęczył by malucha.
Mój pieseł dziś przyniósł na podwórko małego zajączka (mniejszy niż pięść).
Maluch był cały w ślinie. Diaboł chodź może i głupi to za to nieszkodliwy. Raczej nie chciał zrobić mu krzywdy ale bez mojej interwencji zamęczył by malucha.
Myślę, cholera no nie wiem czy Diaboł go tam nie uszkodził więc zostawiłem do na obserwacje.
Włożyłem go do pudełka z siankiem dałem troche sałaty i kapkę wody mówię jak będzie żywy i będzie widać że nie jest w środku poharanaty to go wypuszczę do naturalnego środowiska.
Jeżeli ma poniszczone wnętrzności to skrócę jego agonię...
Na początku chciał mnie zamordować jebaniutki więc mówię ziomek ma potencjał ale to też na bank zasługa adrenaliny.
Włożyłem go do pudełka z siankiem dałem troche sałaty i kapkę wody mówię jak będzie żywy i będzie widać że nie jest w środku poharanaty to go wypuszczę do naturalnego środowiska.
Jeżeli ma poniszczone wnętrzności to skrócę jego agonię...
Na początku chciał mnie zamordować jebaniutki więc mówię ziomek ma potencjał ale to też na bank zasługa adrenaliny.
Poczekałem 2 godziny zostawiłem go w spokoju w garażu pod kocem aby zobaczyć jak będzie się zachowywał jak zajdzie z niego stres.
Okazało się że jest w pytę i chciał mnie znów zamordować więc mówię dobra mordo wracasz do domu.
Okazało się że jest w pytę i chciał mnie znów zamordować więc mówię dobra mordo wracasz do domu.
I tu pytanie czy dobrze zrobiłem czy raczej skazałem go na śmierć?
Wydaje mi się że im wcześniej trafi do naturalnego środowiska tym lepiej więc nie czekałem.
Ogólnie pewnie ma jakieś 20% szans na przeżycie nawet jakby nie miał takich przygód ale tak jakaś szansa jest.
W sumie to mam nadzieję że nie wspadnie mi tylko pod samochód w ramach wdzięczności.
Jak już mamy się w przyszłości spotkać to mam nadzieję że następnym razem będzie godnym przeciwnikiem a nie takim małym pierdem i żeby przynajmniej starczył na pasztet.
Ogólnie to koło życia i tak dalej i idę po browara bo piątek wieczór a ja się tu zająłem zajączkiem zamiast ordynarnym chlaniem.