36
Dla mnie dyskusje na temat tego czy kluby podczas wojny powinny być otwarta jest zbędna, bo podczas niemieckiej okupacji Polska młodzież też chodziła na prywatki lub do kawiarni. Co więcej z wielu opracowan można śmiało wyczytać ze lata 1940-41 były Dla warszawy zajebiscie spokojne. Co prawda sytuacja była trochę inna, my wtedy wojnę juz dawno przegraliśmy a Ukraina dalej walczy. 

Co w głowie musi miec młody Ukraiński chlopak który poszedł jako mięso armatnie patrząc na to jak jego koleżanki bujają sie do rytmów samby z jakimś czarnym makumbe. 

Czy bardziej rozpierdala go psychicznie to ze za chwilę moze go rozpierdolić dron czy to ze jakas jego koleżanka będzie skakała dzisiejszego wieczoru po czarnej rakiecie. 
Klub na Ukrainie
0.061438798904419