Dyskusje ogólne
3 m
18
Nie to, że się chwalę... Urodziłem się w dużym mieście i niestety jestem mieszczuchem. Ale łono natury znam i uwielbiam przyrodę, jezioro, las, szum drzew i śpiew ptaków. Zajebiście wycisza psychikę. Teraz jestem na zadupiu i jestem już po jajecznicy z żywego ognia. Kurki bez antybiotyków, pomidorki własne bez chemi, cisza, spokój. O ósmej rano byłem u gospodarza obok po mleko. Kurwa jakie to pyszne! Ostatni raz takie piłem ponad trzydzieści lat temu. I nie zazdrośćcie. Zazdrość zła rzecz, daleko od sumienia leży. Wypierdalam na łąkę.