27
Moi drodzy Dzidowcy i Dzidówki.
Otóż dwa tygodnie temu prosiłem Was abyście sie badali bo u mnie "nagle" pojawił sie nowotwór jelita grubego.
Prosiłem też o modlitwę i muszę przyznać, że zaskoczyła mnie pozytywna reakcja na tamten post. Wszystkim wysyłającym ciepłe słowa i życzenia serdecznie dziękuję a o kilku indywiduach przemilczę. 
Otóż wczoraj dostałem wyniki histopatologiczne potwierdzające, że mój "nowy kolega" jest nowotworem złośliwym (określono go jako G1 więc niejako "najlepszy" dla mnie bo najmniej zjadliwy). Jestem już po pełnej diagnostyce (rezonans, tomograf, RTG, markery itd) i oczekuję na wyniki (prawdopodobnie trzy tygodnie). Następnie stanę przed konsylium onkologicznym, które to zaproponuje mi metodę leczenia. Póki co, dowiedziałem się, że jedyne co w tej chwili mogę zrobić to być dobrej myśli (póki nie będzie wszystkich wyników-nikt nic nie powie na 100%-rezonans jest tu kluczowy).
Prawdopodobnie skończy się to radio/chemioterapią, usunięciem "nowego kolegi" no i potem zobaczymy...
Jedyne co wiadomo na pewno to fakt, że trzeba dziadostwo wyciąć.  Jest możliwość stomii (póki co nie wiem czy stałej czy czasowej) ze względu na umiejscowienie "ziomka".
Jeszcze raz dziękuję Wam wszystkim za ciepły odzew,  wiem, że nie jestem sam w tym wszystkim a to bardzo pomaga.
Pozdrawiam Was raz jeszcze i raz jeszcze proszę byście nie lekceważyli badań profilaktycznych. 
Zgodnie z tradycją tej strony - wypierdalam - i do następnego. 
0.06850004196167