Dyskusje ogólne
2 m
9
"Łódź zaś była już o wiele stadiów oddalona od brzegu, miotana falami, bo wiatr był przeciwny. Lecz o czwartej straży nocnej przyszedł do nich, krocząc po jeziorze. Uczniowie, zobaczywszy Go kroczącego po jeziorze, zlękli się, myśląc, że to zjawa,i ze strachu krzyknęli. Jezus zaraz przemówił do nich: " Odwagi! To Ja jestem, nie bójcie się!" Na to odezwał się Piotr: " Panie, jeśli to Ty jesteś, każ mi przyjść do siebie po wodzie!" A On rzekł: "Przyjdź!" Piotr wyszedł z łodzi I krocząc po wodzie, podszedł do Jezusa. Lecz na widok silnego wiatru uląkł się i gdy zaczął tonąć, krzyknął: "Panie, ratuj mnie!" Jezus natychmiast wyciągnął rękę i chwycił go, mówiąc: "Czemu zwątpiłeś, człowiecze małej wiary?".(Mt 14,22-36) Jezus najpierw wyciąga rękę i ratuje ucznia, a dopiero potem zaprasza go do głębszej wiary. Ratunek wyprzedza pouczenie. To piękna prawda również o naszym życiu. Nawet jeśli na moment zwątpimy, zaczniemy tonąć, Jego dłoń pozostaje wyciągnięta. On nie przestaje na podnosić i prowadzić ku bezpiecznemu brzegowi.
Dobrego dnia dzidki!
Dobrego dnia dzidki!