Dyskusje ogólne
2 m
8
"Jezus podążył w okolice Tyru i Sydonu. A oto kobieta kananejska, wyszedłszy z tamtych stron, wołała: "Ulituj się nade mną, Panie, Synu Dawida! Moja córka jest ciężko dręczona przez złego ducha. Lecz On nie odezwał się do niej ani słowem. Na to podeszli Jego uczniowie i prosili Go: Odpraw ją, bo krzyczy za nami! Lecz On odpowiedział: Jestem posłany tylko do owiec, które poginęły z domu Izraela. A ona przyszła, padła Mu do nóg i prosiła: "Panie, dopomóż mi." On jednak odparł: "Niedobrze jest zabrać chleb dzieciom a rzucać szczeniętom. A ona odrzekła: Tak, Panie, lecz I szczenięta jedzą okruchy, które spadają ze stołów ich panów. Wtedy Jezus jej odpowiedział: O niewiasto, wielka jest twoja wiara; niech ci się stanie, jak pragniesz. Od tej chwili jej córka została uzdrowiona."(Mt 15,21-28) Bóg kocha nas Miłością odwieczną. Wyczuła to poganka, Kananejka - pierwszoplanowy wróg wiary Izraelitów. Ona poczuła w Chrystusie tę odwieczną Miłość. Wydaje się, że relacja Jezusa do tej kobiety jest niezbyt grzeczna, ale potem mówi do niej "Niewiasto" - jak do swojej Niepokalanej Matki. Bóg dozwolił na wiele sytuacji, które nas upokorzyły, zraniły, ale na krzyżu pokazał jak bardzo nas kocha. Może teraz - gdy to czytasz powtarza słowa: " Ojcze przebacz, bo nie wiedzą co czynią."
Dobrego dnia dzidki!
Dobrego dnia dzidki!