63
Kazachstan #2 - Zadupie nad jeziorem
Siema, dzidki!

Wróciłem z podróży i opowiem to i owo
Kazachstan #2 - Zadupie nad jeziorem
Jak pamiętacie, mój szlak rozpoczął się w Astanie (stolica Kazachstanu). Mieście tanich autobusów i metra oferującego widok na miasto z góry (link do tamtej dzidy w komentarzu).

Wieczorem byłem już na dworcu kolejowym. Do pociągu miałem jeszcze dwie godziny. Na ostatnim piętrze znalazłem hotel dla podróżnych. Dogadałem się z dziewczyną z recepcji, że zapłacę jak za nocleg w najtańszym pokoju (2000 tenge = 16 zł), ale tylko skorzystam z prysznica i lecę dalej.
O ile pamiętam, łazienka z prysznicem była jedna, wspólna dla wszystkich pokoi. Za to w środku czysto.
Kazachstan #2 - Zadupie nad jeziorem
(dworzec w Astanie)

Pociąg przyjechał punktualnie. Miałem miejsce w wagonie pierwszej klasy. 760 kilometrów za mniej niż 200 złotych. Trzecia klasa kosztowałaby coś około 60-70 zł.
W kazachskich kolejach pierwsza klasa oznacza, że w każdym przedziale są po dwa miejsca sypialne - na dole i na górze. Przedział na oko trochę mniejszy niż przedziały drugiej klasy w PKP. Są gniazdka elektryczne do ładowania telefonów, a konduktor przynosi nowym pasażerom komplet czystej pościeli.
Jeśli uważasz, że to trochę biednie jak na pierwszą klasę, to poczekaj - w następnej części opowiem jak się jedzie trzecią klasą.

W przedziale poznałem młodego Kazacha. Powiedział, że wraca do domu w Ałmacie. Dwa tygodnie jest w delegacji w stolicy, a potem dwa tygodnie w domu. Branża surowcowa.
Mówił, że przez rok mieszkał i pracował w Chinach. Nauczył się chińskiego (ponoć wcale nie taki trudny), a w obecnej pracy często ma styczność z Chińczykami.
Przy okazji udzielił mi kilku porad na dalszą podróż.
Kazachstan #2 - Zadupie nad jeziorem
Drugiego dnia o 7:00 rano obudziłem się, gdy pociąg stał już na stacji Sary-Szagan. Bardzo mała miejscowość i sama stacja też bardzo skromna. To znaczy - wtedy wydawało mi się, że stacja jest bardzo skromna, ale po tym, co zobaczyłem później, muszę skorygować. Stacja całkiem przyzwoita jak na tak małą miejscowość. Dwupiętrowy budynek dworca, dwa perony, kioski ze spożywką (w jednym nawet pani miała dwa rodzaje mydła do wyboru - szare albo pachnące).

Pierwsze, co usłyszałem, to starsza pani wołająca do wysiadających "Ryba! Ryba wędzona z jeziora! Ryba!". Spojrzałem w jej stronę. Stała na peronie, miała na karku i ramionach drewniane kołki, na których wisiały ryby. Wielkie bydlęta, kilka razy większe od naszych makreli.

Zaraz potem usłyszałem tuż za swoim uchem "taxi, brat? Dokąd potrzebujesz? Tanio do Priozierska zawiozę". Czyli Kazach z pociągu miał rację - taksówkarze czekają na klientów już na peronach. Podziękowałem. Według mapy, ze stacji do brzegu jeziora są ledwie dwa kilometry.

I rzeczywiście, były tylko dwa kilometry. Ale szybko zorientowałem się, że nie wykąpię się w jeziorze i nie zrobię prania w wodzie z jeziora. Na miejscu zobaczyłem widok z pierwszego zdjęcia, a w oddali pasące się krowy i konie.
Nie chcesz się kąpać w wodzie, w której wcześniej krowy i konie mogły się chłodzić albo wypróżniać.
Kazachstan #2 - Zadupie nad jeziorem
(oni te konie hodują na mięso, a w restauracjach normalnie można sobie zamówić szaszłyk z koniny)

W tej sytuacji zmiana planów. Na mapie znalazłem stację benzynową przy ruchliwej (jak na Kazachstan) drodze. Pięć kilometrów spacerem to dla mnie żaden kłopot. Licząc, że tam przemyję sobie twarz z potu i zrobię pranie.

Ależ byłem naiwny xD Na stacji był prysznic, ale kabina była tak brudna, że go sobie odpuściłem. Jako były busiarz mam wysoką odporność na brud i niewygodę, a jednocześnie silne parcie na umycie się przy każdej możliwej okazji (bo nigdy nie wiesz, kiedy znowu będzie się dało). Ale syf, który tam zastałem mnie przerósł.

Zaraz potem zorientowałem się, że nawet w umywalkach nie ma bieżącej wody. Chłopaki stojący za ladą potwierdzili, że w całym budynku nie ma żadnego działającego kranu. W takim razie kupiłem wodę butelkowaną. Nie mieli pięciolitrowych baniaków. Wziąłem dwie zgrzewki najtańszej jaką mieli. Łącznie 12 litrów za 4800 tenge (38,40 zł).

Poszedłem za budynek stacji. Po umyciu się i zrobieniu prania zostały mi jeszcze 4 litry wody.
Kazachstan #2 - Zadupie nad jeziorem
(po lewej plecak, po prawej składana miska z praniem. W tle budynek stacji benzynowej. Przy okazji - litr benzyny 95 kosztuje u nich 250 - 300 tenge [2,00 - 2,40 zł], diesel 310 - 370 tenge [2,48 - 2,96 zł])

Po ogarnięciu się, poszedłem w stronę stacji, aby coś zjeść i dać się znaleźć jakiemuś taksówkarzowi. Trzeba zobaczyć co jest w Prioziersku, bo w Sary-Szaganie umrę z nudów.
Kazachstan #2 - Zadupie nad jeziorem
Kazachstan #2 - Zadupie nad jeziorem
("strefa ochrony wody". Prawdopodbnie chodzi o czystość wody).

Zaszedłem na obiad do "kafoszki" przy stacji kolejowej. Przy okazji wypytałem miejscowych o kąpiele w jeziorze. Powiedzieli, że w Prioziersku jest normalne, publicznie dostępne kąpielisko, z czystą wodą.

(Kafoszka, czyli ruska kawiarnio-restauracja. Wybór dań jest ograniczony, a wystrój wnętrza w stylu polskiej kuchni lat 90-tych / dwutysięcznych. Kafoszki znajdują się zwykle przy dworcach albo ruchliwych drogach)
Kazachstan #2 - Zadupie nad jeziorem
Lagman, czyli jedno z popularniejszych dań w Kazachstanie. Makaron z pieczonym mięsem i warzywami. Może być w takiej formie, jak na zdjęciu, czyli trochę podobny do spaghetti albo może być rzadki i wyglądać jak zupa. Mnie smakuje.

Obok kafoszki spotkałem taksówkarza. Dogadałem się z nim, że podwiezie mnie do Priozierska, a po trzech godzinach wróci po mnie i zabierze na pociąg.
Za kurs w jedną stronę (około 20 km) chciał 2000 tenge, czyli 16 złotych. Gdy przyjeżdża pociąg, obcy ludzie wysiadając dogadują się, że pojadą razem tą samą taksówką. Wtedy 16 złotych dzieli się przez dwoje, troje albo czworo i jeśli dobrze pójdzie, można przejechać 20 kilometrów za 4 złote. Dziesięcioletnią Toyotą.

Ale o tej porze żadnego pociągu nie było, więc jechałem sam, po królewsku. Kierowca przedstawił się jako Szachizad (łatwo zapamiętać, bo to prawie jak Charizard). Miał 70 lat. Powiedział, że dawniej był dyrektorem na kolei, a teraz dorabia na taryfie. Co by tłumaczyło dlaczego miał lepszy samochód niż inni taksówkarze i pomimo wieku sprawnie obsługiwał smartfona i samochodową elektronikę.

W Prioziersku rzeczywiście woda była czysta, a na brzegu sporo ludzi w różnym wieku.
Kazachstan #2 - Zadupie nad jeziorem
Kazachstan #2 - Zadupie nad jeziorem
Około 18:00 wsiadałem w pociąg w dalszą drogę. Z biletem na trzecią klasę.

Ciąg dalszy nastąpi. Linki do poprzednich dzid z podróży w komentarzu. Jeśli macie pytania, to dawajcie.

Pozdrawiam wszystkich i wypierdalam!
obywatelpiwnicy
0.079984188079834