46
Nie wierzę w prawidłowe pomiary radarami przez szkieły. Dzisiaj sobie jadę jak zwykle 85 (z tempomatem) na drodze , na której zawsze było ograniczenie do 70. Zajebałem się zupełnie i przeoczyłem znak, że ograniczenie do 50. Cyk, pan szkieł z radarem mnie ściąga na bok. Uchylam szybę lekko spocony, bo dopiero co zapłaciłem za wakacje, a tu się w pizdu mandat duży szykuje. 
Antyperspirant się przedstawia i mówi: no no Panie kierowco, dużo Pan przekroczył. Ja tam coś próbuję ściemniać, że zagapilem się, w ogóle to się spieszę, bo coś tam tam, debilne zachowanie. A ten mi mówi, że nic nie usprawiedliwia przekroczenia prędkości o 18km/h. Patrzę na niego najpierw zdziwiony, później bez patrzenia na deskę resetuje tempomat, bo głupio tak z ostatnim ustawionym 85 świecić, a na końcu zaczynam się uśmiechać jak pojebany albo naćpany, bo w chuj nie dowierzam, że zajebał się bardziej ode mnie.
No i jak nie mogłem opanować tego uśmiechu i ogólnie w 3 sekundy zmienił mi się nastrój, to mi jeszcze test zrobił jebaniec i kazał dmuchać w balonik.

Wracając do meritum, ciekawe jaką faktyczną skuteczność prawidłowych pomiarów mają te radary
0.065871953964233