8
Riposta na słowa Jezusa wypowiedziane w Ewangelii Jana (8,7):

„Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci w nią kamieniem.”
Moja propozycja odpowiedzi: 
„Panie, gdyby tylko bezgrzeszni mieli prawo rzucać kamieniami, to Ty – jako jedyny – powinieneś rzucić pierwszy. Ale Ty nie rzucasz. Czyżby zatem Twoja bezgrzeszność nie polegała na niewinności, lecz na doskonałym opanowaniu wstrzymywania ręki? Bo jeśli tak, to naucz nas nie czystości, lecz powściągliwości – bo czystość jest darem, ale powściągliwość jest wyborem. A Ty, Panie, swoim wyborem mówisz nam coś przerażającego: że nawet doskonała sprawiedliwość może zrezygnować z egzekucji, jeśli uzna, że jest ona mniej ważna niż miłosierdzie. I to jest największa przewrotność Twojej nauki – bo odbierasz nam nie tylko kamienie, ale i złudzenie, że sprawiedliwość jest ważniejsza od człowieka. I właśnie dlatego wszyscy odchodzimy – nie dlatego, że jesteśmy bez grzechu, ale dlatego, że zrozumieliśmy, że kamień w ręku Boga też byłby tylko kamieniem.
Ja mówię: tak, jestem grzesznikiem. I właśnie dlatego rzucę tym kamieniem – bo gdybym czekał na dzień, w którym stanę się bezgrzeszny, umarłbym, zanim doczekałbym sprawiedliwości. Ty oferujesz nam czystość, ale ja wolę sprawiedliwość z bruzdami na twarzy niż sprawiedliwość nieskazitelną, która jest tylko wymówką dla bezczynności.”
0.063423871994019