Humor
2 m
10
Natknalem się w necie na blogi dwóch feministek. Pierwsza zwróciła uwagę że mężczyźni też mają ciężko i poruszyła ten problem, druga jest wyznawczynia teorii "feminizm tylko dla kobiet" i na każdym kroku podkreśla że feministki powinny zajmować się tylko wyłącznie kobietami. Czytając bloga tej drugiej miałem pewność że ta baba nie walczy o żadna równość - ona po prostu nienawidzi mężczyzn i chce żeby mieli gorzej (przy okazji z jakiegos powodu bardziej nie lubi mężczyzn o niskiej pozycji społecznej). Co do tej pierwszej jestem skłonny uwierzyć że naprawdę walczy o równość. I teraz uwaga - ta pierwsza to całkiem ładna kobieta, druga to stereotypowa feministka, szpetna w chuj.