Dyskusje ogólne
2 m
68
Stoję sobie u progu emeryturki, ale i tak uważam, że emeryturę należy zlikwidować wraz z nierentownym, wiecznie okradanym i okradającym ZUSem. Połowa z was mnie źle zrozumie, druga połowa niedoczyta nawet do końca, a trzecia połowa wytknie mi o tej późnej porze błędy ortograficzne i logiczne, dostanę za to masę czerwonych odznak, ale i tak się z wami podzielę tym co myślę, bo w sumie co mi tam.
Dawno dawno temu zanim powstały podwaliny współczesnego aparatu państwowego ludzie żyli. Żyli czasem nawet i tyle co teraz, średnią wieku zaniżają zgony niemowląt i małych dzieci, a nie realnie krótki czas życia. Ze średniowiecza mamy np. dość dokładne kroniki parafialne, chyba z Krakowa się zachowały, biskupi umierali i po 80-tce. Tak, byli odżywieni dobrze, niemniej jednak stanawi to dowód, że ludzie nie żyli wcale po 40 lat, zapiski inkwizytorium z zielonogórskich spraw wspominają o zwykłych chłopkach i mieszczkach żyjących po 50-60 lat przed procesem...
Więc ludzie żyli. Bez emerytur. A może jednak mieli emeryturę? W końcu mieli dzieci. Chaty budowano duże, mieściły całą rodzinę, trzy, czasem cztery pokolenia. Nostorzy rodu opiekowali się wnukami, rodzice polowali, uprawiali, hodowali. Czy ktoś ojcu odmawiał posiłku? Przecież by go zakatowano! Wywodzimy się z terenów gdzie religia pierwotna zgodnie z naszą wiedzą zakładała kult przodków i to przetrwało po zmianie religii w naszej kulturze.
Ależ Stara Babo z Dzidy, to były inne czasy, nie odpływaj aż tak, teraz taki system byłby nie do przyjęcia!
Czy aby napewno? Czy współczesne społeczeństwo nie może tak żyć?
Chiny.
Nadal opieka nad nestorami rodu w kulturze chińskiej jest zaszczytem, nie tylko obowiązkiem. A jest to społeczeństwo żyjące w bardzo współczesnym społeczeństwie, w świecie zamordyzmu pracoholicznego. Czy u nas da się wrócić do tego? Ależ tak, ale wymagałoby to lat pracy, edukacji z zakresu etyki takiej kultury od najmłodszych lat no i usunięcia emerytur...
Po co istnieje system emerytalny? Po to, by ludzie mieli jak na starość przetrwać jeśli ich dzieci zginą, albo się od nich odwrócą, albo jeśli Ci ludzie poświecą swoje życie innej idei niż rodzina... no bo dawniej ludzie poświęcali czasami całe swoje życie nauce, by rozwijać swój kraj, walczyć o jego dobrobyt. Robili to nie dla sławy czy kasy tylko dla Ojczyzny i im się należała pomoc tego kraju na starość. Teraz chyba już takich ludzi nie ma...
Obecnie podejście, że na starość utrzyma Cię kraj przy ilości kręcenia korbą we łbach Julkom powoduje jedynie to, że hoduje się to niebieskowłose bydło na takie ciele żrące zapomogi. Czy wizja zdechnięcia z głodu bez dzieci może odwrócić lata nakręcania domorosłych feministek? Nie od razu, ale choć brutalna to uważam, że byłaby to metoda skuteczna.
Nie musicie zmieniać mojego zdania, bo jak już to z siebie wyrzuciłam to idę spać. Dobranoc
Więc ludzie żyli. Bez emerytur. A może jednak mieli emeryturę? W końcu mieli dzieci. Chaty budowano duże, mieściły całą rodzinę, trzy, czasem cztery pokolenia. Nostorzy rodu opiekowali się wnukami, rodzice polowali, uprawiali, hodowali. Czy ktoś ojcu odmawiał posiłku? Przecież by go zakatowano! Wywodzimy się z terenów gdzie religia pierwotna zgodnie z naszą wiedzą zakładała kult przodków i to przetrwało po zmianie religii w naszej kulturze.
Ależ Stara Babo z Dzidy, to były inne czasy, nie odpływaj aż tak, teraz taki system byłby nie do przyjęcia!
Czy aby napewno? Czy współczesne społeczeństwo nie może tak żyć?
Chiny.
Nadal opieka nad nestorami rodu w kulturze chińskiej jest zaszczytem, nie tylko obowiązkiem. A jest to społeczeństwo żyjące w bardzo współczesnym społeczeństwie, w świecie zamordyzmu pracoholicznego. Czy u nas da się wrócić do tego? Ależ tak, ale wymagałoby to lat pracy, edukacji z zakresu etyki takiej kultury od najmłodszych lat no i usunięcia emerytur...
Po co istnieje system emerytalny? Po to, by ludzie mieli jak na starość przetrwać jeśli ich dzieci zginą, albo się od nich odwrócą, albo jeśli Ci ludzie poświecą swoje życie innej idei niż rodzina... no bo dawniej ludzie poświęcali czasami całe swoje życie nauce, by rozwijać swój kraj, walczyć o jego dobrobyt. Robili to nie dla sławy czy kasy tylko dla Ojczyzny i im się należała pomoc tego kraju na starość. Teraz chyba już takich ludzi nie ma...
Obecnie podejście, że na starość utrzyma Cię kraj przy ilości kręcenia korbą we łbach Julkom powoduje jedynie to, że hoduje się to niebieskowłose bydło na takie ciele żrące zapomogi. Czy wizja zdechnięcia z głodu bez dzieci może odwrócić lata nakręcania domorosłych feministek? Nie od razu, ale choć brutalna to uważam, że byłaby to metoda skuteczna.
Nie musicie zmieniać mojego zdania, bo jak już to z siebie wyrzuciłam to idę spać. Dobranoc