53
Czy na prawdę nie ma już fajnych mocnych sedanów?
Zajebiscie podoba mi się Lexus ES300h produkowany od 2018. Występuje tylko w wersji hybryda eCVT 218km która jest bardzo dobra bezawaryjna i w ogóle, ale strasznie słaba do tego samochodu. Wolniejsza niż moje 20 letnie Volvo S60 2.0T.
Znalazłem że ten model występował z 3,5 V6 301km ale tylko na USA. Nazywał się ES350. Myślałem że można by takiego sprowadzić w cenie używanego ES300h, ale zacząłem szukać informacji o skrzyni biegów i okazuje się że to jest 8 biegowy automat UA80E który pada przedwcześnie nawet przy 30 tys km i jest o to pozew zbiorowy do Toyoty xD
Fantastyczna, legendarna niezawodność kurwa jego mać.
Wymiana kosztuje 30-40 tys i wsadzic można tylko taką samą która znowu padnie. Toyota nie ogłasza żadnej akcji serwisowej, nie odniosła się do tego. Ludzie co kupili Toyoty z tą skrzynią liczyli na niezawodność bo przesiedli się np. z Nissanów w których padały słynne CVT pare lat temu. I teraz trafili z deszczu pod rynnę xD
Chociaż jakąś nadzieją jest to, że jakoś u właścicieli Lexusów nie słychać żeby ta skrzynia padała (jak czytam po zagranicznych forach). Najczęściej w Toyocie właśnie, mimo że to niby dokładnie to samo. Czyżby coś po cichu tam zmienili?

Jak chcę coś takiego średnio mocnego 260-300km to są same obrzydliwe SUVy, a jak już jakiś sedan to jakieś obsrane BMW albo Audi czy Mercesdes, których koszty napraw będą absurdalne. Albo rzadkie wersje tylko na USA jak ten Lexus.
Na prawdę nic już nie ma?
Volvo S60/S90 ładne ale ich napędy to jakaś porażka, która będzie strasznie droga w utrzymaniu. Same 2.0 z coraz to mocniejszymi wersjami wspomagania hybrydowego. To już chyba wolę elektryka.
0.052587032318115