Rozrywka
1 m
13
Próbowałem zagrać w Baldur’s Gate 1 w wersji Enhanced Edition, ale to nie to samo. Zdobyłem stare płytki z BG1 + dodatkiem, animacje i przerywniki są lepsze, gra jest w pełni zdubbingowana i wszystko jest po polsku, włącznie z głosami postaci. Proste menu opcji bez pierdyliarda wariantów, tj. masz grać tak, jak twórcy przewidzieli i zbalansowali, albo wypierdalaj.
To zupełnie inna gra, z inną mechaniką i innym balansem świata. Już na dzień dobry Khalid i Jaheira posprzeczali się z Montaronem i Xarem i rzucili sobie do gardeł, ledwo wyszedłem z Gospody Pod Pomocną Dłonią. Natomiast w EE przeszedłem z nimi kopalnie Nashkel i nic, nawet jednej słownej sprzeczki.
To, co najbardziej zaburzyło moją grę w EE, to dodana opcja podświetlania przejść i schowków. Do tego dochodzą inne mechaniki zaczerpnięte z BG2, które zaburzyły oryginalny balans, a to z kolei wymusiło zupełnie inne rozwiązania, jeśli chodzi o potwory. Nie mówiąc już o tym, że wiele zadań jest dostępnych na innych warunkach niż w EE, która wymaga od gracza znacznie mniej. Mniejsza rozdzielczość też ma swoje zalety, bo mniejszy widok utrudnia nawigację w terenie, a eksploracja to element poznawania świata. W wersji EE łapałem się na tym, że latałem i odkrywałem całą mapę i każdy jej zakamarek jak jakiś achievment, w oryginale nie mam takiego parcia.
Kupujcie płytki z polską edycją na atak nostalgii.
To zupełnie inna gra, z inną mechaniką i innym balansem świata. Już na dzień dobry Khalid i Jaheira posprzeczali się z Montaronem i Xarem i rzucili sobie do gardeł, ledwo wyszedłem z Gospody Pod Pomocną Dłonią. Natomiast w EE przeszedłem z nimi kopalnie Nashkel i nic, nawet jednej słownej sprzeczki.
To, co najbardziej zaburzyło moją grę w EE, to dodana opcja podświetlania przejść i schowków. Do tego dochodzą inne mechaniki zaczerpnięte z BG2, które zaburzyły oryginalny balans, a to z kolei wymusiło zupełnie inne rozwiązania, jeśli chodzi o potwory. Nie mówiąc już o tym, że wiele zadań jest dostępnych na innych warunkach niż w EE, która wymaga od gracza znacznie mniej. Mniejsza rozdzielczość też ma swoje zalety, bo mniejszy widok utrudnia nawigację w terenie, a eksploracja to element poznawania świata. W wersji EE łapałem się na tym, że latałem i odkrywałem całą mapę i każdy jej zakamarek jak jakiś achievment, w oryginale nie mam takiego parcia.
Kupujcie płytki z polską edycją na atak nostalgii.