9
Nasza "kochana" UE postanowiła strzelić w stopę przez oba kolana małym firmom. I aż jestem zdziwiony że dopiero robi się o tym głośno w Internecie. Ale po kolei.
1. CZYM JEST ROZPORZĄDZENIE PPWR?
Nowe rozporządzenie unijne PPWR (Packaging and Packaging Waste Regulation) to jedna z najważniejszych reform prawnych dotyczących opakowań w Unii Europejskiej od dziesięcioleci. Zastępuje ono dotychczasową dyrektywę z 1994 roku.  Kluczowa różnica polega na tym, że jako rozporządzenie obowiązuje ono bezpośrednio we wszystkich państwach członkowskich w identycznym brzmieniu, bez konieczności wdrażania krajowych ustaw tranzytowych, co ma ukrócić dotychczasową różnorodność przepisów w różnych krajach. No jeszcze nie brzmi to jakoś strasznie prawda? Prawda?!
2. KOGO DOTYCZY PPWR?
Przepisy obejmują cały łańcuch dostaw. Dotyczą nie tylko producentów samych opakowań, ale również:  Producentów towarów pakowanych (żywność, kosmetyki, AGD itp.),  Importerów i dystrybutorów,  Firm e-commerce i handlu detalicznego,  Firm zarządzających gospodarką odpadami. Słowem, wszystkich którzy cokolwiek gdziekolwiek wysyłają. Od Amazona po wszelkie JDG wysyłające 20 paczek rocznie. 
3. OBOWIAZKI FIRM
I tu się robi naprawdę (nie)ciekawie. Po pierwsze, opłacając w Polsce opłate BDO nie zwalnia cię to z obowiązku opłaty ERP (Rozszerzonej Odpowiedzialności Producenta). Myślicie że to wszystko? O nie! Potrzymajcie mi zielone, w pełni bio piwo! Bowiem jeśli wysyłasz towary do krajów Unii powinieneś zarejestrować się w systemie EPR każdego z tych państw z osobna, składać tam cykliczne sprawozdania (kwartalne lub roczne) i uiszczać opłaty. Co więcej, zasada ogólna wynikająca z przepisów unijnych i krajowych mówi, że jeśli nie masz w danym państwie członkowskim swojej siedziby/filii, a wprowadzasz tam opakowania (np. poprzez e-commerce B2C), musisz wyznaczyć Autoryzowanego Przedstawiciela w tym konkretnym kraju. Czaicie kurwa? W każdym kraju... Tony biurokracji. 
No, to teraz przejdzmy do wisienki na torcie czyli:
4. KOSZTY I OPŁATY
Nie ma jednej, unijnej stawki ani jednego, unijnego okienka rozliczeniowego. Każdy kraj UE ma własny system, własne organizacje odzysku (PRO – Producer Responsibility Organisation, np. LUCID w Niemczech, Citeo we Francji) oraz inne stawki za kilogram materiału. Oczywiście nie ma tego nigdzie zebranego. Chcesz wysłać paczkę np. do Belgii? Szukaj sobie na własną rękę jak wygladają Belgijskie przepisy i ustawy. A koszty? Np. w Niemczech to ponad grubo ponad 100 euro rocznie. Podobnie jest w innych krajach. Autoryzowany Przedstawiciel też kosztuje. Szacuje się, że koszty stałe obsługi prawnej, rejestracji i abonamentów w urzędach oraz organizacjach odzysku w kazdym z 27 krajów UE zamknęłyby się kwotą rzędu od kilku do kilkunastu tysięcy euro rocznie. Fajnie nie? Zwłaszcza że nie ma dolnej granicy jeżeli chodzi o wielkość firmy albo wage paczki. 
PODSUMOWUJĄC 
Mamy prawo, które w zamyśle miało udeżyć w gigantów handlowych, ale jakoś tak no coś nie wyszło, i udazyło we wszystkie firmy w UE. Żeby nie było, mikrorzedsiębiorstw w UE jest ok. 25-30 milionów. Oczywiście, nie wszystkie zajmują się handlem wysyłkowym niemniej... Giganci albo to obejdą albo wpiszą w koszty i chuj. A ty tyraj i szukaj przepisów bo jak nie to kara! 
CZY MOŻNA COŚ ZROBIĆ?
No coś tam można. Można podpisać petycje on-line, (najpopularniejsza zbliża się juz do 100k podspisów). Można pisac do europosłów (od czegoś kurwa są). Można skomentować ten wspalniały projekt na stronie rady UE. Można śledzić EUMEM (nazwa mocno adekwatna...) gdzie pojawiają się nowe informacje na temat PPWR jak i dzialań na rzecz jego zmiany. 
Czy to cokolwiek da? Cóż... Przynajmniej świadomość, że się próbowało. A może i coś więcej. Pożyjemy, zobaczymy.
WYPIERDALAM
0.11445689201355