70
Też macie takie czasem wrażenie, że gadanie z dzisiejszymi kobietami to czasem bardziej przesłuchanie/gadanie do bota aniżeli dialog ?

Ostatnio gadałem z kilkoma laskami w moim wieku (spotkanie z ludźmi ze studiów po kilku latach, przyszli ze swoimi drugimi połówkami), trochę starszymi i trochę młodszymi, zakres 20-30 lat (chuj wie nie pytałem, a tapeta dużo zakrywa). 

Siedzieliśmy i czekaliśmy na żarcie w pubie, no to cyk aby umilić czekanie to zacząłem rozmowę. Sprawy ogóle ostatnie duże wydarzenia, potem seriale, czy też celebryci, związki itp. No kurwa szukałem tematu co je zachęci do rozmowy, 

A te nic, kuźwa nic, tylko telefon i japienie się w ekran. Od czasu do czasu któraś cos odpwiedziala i tyle. No się poczułem jakbym tam sam siedział

Chuj wie już o co chodzi z tym moim pokoleniem. Z facetami potrafię pogadać o astrofizyce, związkach, serialach, mechanice, przyrodzie, celebrytach i wszystkim pomiędzy i obok, no o czym chcesz to porozmawiasz 

 a z babami to prowadzenie monologu jest czasem bardziej zajmujące niż gadanie, a raczej próba rozmowy z nimi
0.054159879684448