14
Podmiana ludności i narodowości
Najpierw oswoić dziecko z przekazem, potem dorosłemu sprzedać go jako jego własne przekonanie.
I właśnie dlatego warto przeczytać ten fragment książki dla sześciolatków.
Dziecko dostaje prostą historię: Kalim, Abdul i Abraham — każdy z innego kraju, a Polska to ich wspólny, spokojny dom. Brzmi niewinnie? Oczywiście. Bo przekaz podany sześciolatkowi ma przede wszystkim nie wzbudzać pytań, tylko budować określony sposób patrzenia na świat.
Nie chodzi nawet o to, że dzieci mają poznawać ludzi z innych kultur. Jasne, niech poznają. Problem zaczyna się wtedy, gdy edukacja przestaje przedstawiać rzeczywistość, a zaczyna ją emocjonalnie modelować.
Dzisiaj jest to niewinna historyjka o trzech chłopcach. Jutro będzie kolejną „oczywistą” prawdą, której już nawet nie trzeba będzie tłumaczyć, bo człowiek nauczył się jej zanim jeszcze nauczył się krytycznie myśleć.
I właśnie na tym polega największa siła takiego przekazu.
Nie musisz dziecku powiedzieć, co ma myśleć. Wystarczy odpowiednio wcześnie pokazać mu, co ma uważać za normalne, dobre i oczywiste.
A potem, gdy dorośnie, możesz już spokojnie powiedzieć:
„Przecież nikt ci niczego nie narzuca. To są twoje własne poglądy.”
0.067633867263794