76
Nie mam sensu w życiu, nic mnie nie cieszy.
Słowem wstępu: jestem po 30, mam dwie prace w których zarabiam dość dobrze jak na ilość czasu który im poświęcam, od 10 lat mam narzeczoną którą bardzo kocham i jest mi oddana i kochająca. Nie nadużywam alkoholu, nie palę trawy, czasem papierosa jak mnie ktoś poczestuje. Kupiłem rok temu samochód o którym marzyłem (ponad 300 koni i 4x4), mam mieszkanie nie w kredycie i w sumie to wszystko chuj.
Mimo wszystkiego czym się otoczyłem, nic nie sprawia mi radości. Zawsze powtarzałem że żeby być szczęśliwym związku trzeba być szczęśliwym samemu ze sobą. Ostatnio sobie uświadomiłem że chyba to jest mój problem. Boje się być sam, boję się że się zapije albo zacpam. Podziwiam moich znajomych którzy są sami, a mimo to mają bogate życie, chodzą na siłownię, spacery, rozwijają się. Nie mam do tego motywacji.
Zawsze z zazdrością czytam wasze wpisy z działu hobby czy motoryzacja o tym jak niewielkie rzeczy dają wam ogromną satysfakcję. Ostatnio był post, że ktoś szukał mazdy mx-5 pierwszej generacji, bo mruganie światłami do ludzi na przejściu to jedyne co jeszcze daje radość. No to ja nawet czegoś takiego nie mam.
I żeby nie było, od dłuższego czasu chodzę na terapię, pochodzę rozbitej rodziny (nie znam ojca, wychowywała mnie mama z dziadkami).
Gdzie popełniłem błąd?
Poradzicie coś
0.067131042480469