Trzeci dzień (2h skrobania) to walka z klejem po winylowych płytkach - idzie ciężko więc to pierdole i zostawiam pomijajac ten fragment pod balkonem. Trzeba będzie to kuć i wylać na nowo bo jest tam chyba pamiątka po powodzi z balkonu - wszystko pokruszone i stuka jak się chodzi. Wstępnie zmierzyłem krzywizne podłogi różnice 0.5cm na całej powierzchni z jednym miejscem gdzie jest dziura na 1cm. Plan jest taki że fleksą z tarczą do szlifowania betony wyrównam górki i będzie git. Resztę załatwia łatka z podkładu 3mm xD
Dzień czwarty (3h skrobania) jako że nie mam jeszcze ciężkiego sprzętu i grubszą robotę zostawiam na urlop to wziąłem się za zrywanie tapet - w chuj opornie to idzie bo była pomalowana farbą. Namaczanie wałkiem działa, ale dopiero trzecie malowanie ściany betonowej. Ta prostopadła jest z bloczków i jebana pije wodę - nic nie puszcza więc musiałem skrobać...