Zapomniałem zrobić fotki na koniec dnia, ale to by były powtórki tapety z innych pomieszczeń. Dodatkowo znalazłem zajebisty sprzęt do skrobania o niebo lepszy niż szpachelka! Po teście na betonowej ścianie (nośne są gładkie) wyszło że stara szpachla niepowinna być problemem - nie byla w 1h ojebałem ściane nr 1 i zrobiłem sobie odciski na łapach, spociłem się jak świnia w saunie bo to jednak wymagało szybkiego machania i wkładałem to sporo siły żeby sprawnie szło. Druga ściana (działowa też beton ale chropowaty) to kurwa masakra... szpachla ma grubą warstwę i trzyma się jak żyd monety. W kolejną godzine wyskrobałem fragment 1x2m - idź pan w chuj... spróbuję później z fleksą.
Pro tip dla przyszłych partaczy, ostrze co 15min obracasz na 2 stronę - robi się łuk który po obrocie zajebiście zbiera szpachle, na dwie ściany poszły 3 ostrza (lepiej wymieniać jak zaczyna ciężko iść od razu widać różnicę).
Dodatkowo w przedpokoju rwałem tapetę i szło całkiem sprawnie - fotek zapomnialem zrobić:)
Pro tip dla przyszłych partaczy, ostrze co 15min obracasz na 2 stronę - robi się łuk który po obrocie zajebiście zbiera szpachle, na dwie ściany poszły 3 ostrza (lepiej wymieniać jak zaczyna ciężko iść od razu widać różnicę).
Dodatkowo w przedpokoju rwałem tapetę i szło całkiem sprawnie - fotek zapomnialem zrobić:)