Zima stulecia, mróz minus trzydzieści stopni.
W obozowisku Romów pod miastem sytuacja jest krytyczna
– skończył się opał, a dzieciaki sinieją z zimna.
Stary romski patriarcha zwołuje naradę:
– Słuchajcie, sprawa jest poważna. Trzeba ratować rodzinę. Ktoś musi poświęcić swoje BMW i porąbać ten drewniany, luksusowy ołtarzyk, co go ukradliśmy z parafii w zeszłym tygodniu.
Z końca sali odzywa się młody chłopak:
– Ale wodzu! Przecież to grzech, Bóg nas skarze!
– Zamknij pysk! Bóg nam wybaczy, a jak zamarzniemy, to kto na wiosnę wyczyści te wszystkie ogródki działkowe z miedzi i aluminium? Logistyka, młody, logistyka!
W obozowisku Romów pod miastem sytuacja jest krytyczna
– skończył się opał, a dzieciaki sinieją z zimna.
Stary romski patriarcha zwołuje naradę:
– Słuchajcie, sprawa jest poważna. Trzeba ratować rodzinę. Ktoś musi poświęcić swoje BMW i porąbać ten drewniany, luksusowy ołtarzyk, co go ukradliśmy z parafii w zeszłym tygodniu.
Z końca sali odzywa się młody chłopak:
– Ale wodzu! Przecież to grzech, Bóg nas skarze!
– Zamknij pysk! Bóg nam wybaczy, a jak zamarzniemy, to kto na wiosnę wyczyści te wszystkie ogródki działkowe z miedzi i aluminium? Logistyka, młody, logistyka!