Dyskusje ogólne
1 m
46
Siostry i Bracia w wierze. Spieszę z update'm odnosnie mojej sytuacji. Jak zapewne wielu z Was pamięta, niespełna dwa miesiące temu, podczas kontroli kolonoskopijnej wykryto u mnie nowotwór w jelicie grubym.
Otóż po tym czasie wykonano pełną diagnostykę (hisyopatologia, rentgen klatki piersiowej, tomografia klatki piersiowej oraz okolic brzuszyska i rezonans miednicy) i okazało sie, że jest to nowotwor złośliwy opisany jako cT3cN+cM0. Co to oznacza dla mnie? Póki co na konsylium onkologicznym, dowiedziałem się, że będzie leczony z intencją radykalną czyli całkowitego wyleczenia. Jutro mam wizytę u mojego onkologa prowadzącego, na której dowiem się jaki będzie schemat leczenia chemioterapią. Następnie, dzień później, mam pierwszą wizytę na radioteraeuty a od poniedziałku zaczynam samą radioterapię w schemacie 5x5Gy. Czyli przez pięć dni będę przyjmował dawkę promieniowania rentgenowskiego, które to ma na celu zmniejszenie guza. Po tym nastąpią cykle chemioterapii (jutro dowiem się jak wiele ich będzie i jaki typ chemii będę przyjmował). Potem kolejny rezonans aby zobaczyć jak/ile/czy w ogóle guz odpowiedział na leczenie).
Po tych "rozrywkach" czeka mnie operacja laparoskopowego usunięcia guza (radio- i chemioterapia ma na celu zmniejszenie guza aby wycięcie owego odbyło się z zachowaniem jak największej odległości od zwieraczy). Usunięty będzie sam guz oraz mezorektum (i mam nadzieję, że na tym poprzestaniemy. Potem cały preparat (czyli to co zostało usunięte)zostanie wysłany do oceny histopatologicznej aby dowiedzieć się czy będzie potrzebne dalsze leczenie chemią. Kwestia stomii jest do rozstrzygnięcia już w czasie operacji (choć wiem, że będzie próba dokonania zabiegu oszczedzajacego , zatem liczę na brak stomii, ewentualnie stomię czasową).
Trzymajcie tam za mnie kciuki, modlitwa również nie zaszkodzi.
I proszę Was raz jeszcze: badajcie się!!! PROFILAKTYKA!!!
Oszczędźcie sobie tego przez co ja teraz mam przechodzić.
Z Bogiem moi Drodzy!!!
I zgodnie z tradycją-WYPIERDALAM.
Otóż po tym czasie wykonano pełną diagnostykę (hisyopatologia, rentgen klatki piersiowej, tomografia klatki piersiowej oraz okolic brzuszyska i rezonans miednicy) i okazało sie, że jest to nowotwor złośliwy opisany jako cT3cN+cM0. Co to oznacza dla mnie? Póki co na konsylium onkologicznym, dowiedziałem się, że będzie leczony z intencją radykalną czyli całkowitego wyleczenia. Jutro mam wizytę u mojego onkologa prowadzącego, na której dowiem się jaki będzie schemat leczenia chemioterapią. Następnie, dzień później, mam pierwszą wizytę na radioteraeuty a od poniedziałku zaczynam samą radioterapię w schemacie 5x5Gy. Czyli przez pięć dni będę przyjmował dawkę promieniowania rentgenowskiego, które to ma na celu zmniejszenie guza. Po tym nastąpią cykle chemioterapii (jutro dowiem się jak wiele ich będzie i jaki typ chemii będę przyjmował). Potem kolejny rezonans aby zobaczyć jak/ile/czy w ogóle guz odpowiedział na leczenie).
Po tych "rozrywkach" czeka mnie operacja laparoskopowego usunięcia guza (radio- i chemioterapia ma na celu zmniejszenie guza aby wycięcie owego odbyło się z zachowaniem jak największej odległości od zwieraczy). Usunięty będzie sam guz oraz mezorektum (i mam nadzieję, że na tym poprzestaniemy. Potem cały preparat (czyli to co zostało usunięte)zostanie wysłany do oceny histopatologicznej aby dowiedzieć się czy będzie potrzebne dalsze leczenie chemią. Kwestia stomii jest do rozstrzygnięcia już w czasie operacji (choć wiem, że będzie próba dokonania zabiegu oszczedzajacego , zatem liczę na brak stomii, ewentualnie stomię czasową).
Trzymajcie tam za mnie kciuki, modlitwa również nie zaszkodzi.
I proszę Was raz jeszcze: badajcie się!!! PROFILAKTYKA!!!
Oszczędźcie sobie tego przez co ja teraz mam przechodzić.
Z Bogiem moi Drodzy!!!
I zgodnie z tradycją-WYPIERDALAM.