W willi u lekarza późną nocą pękła rura i wszystko mu zalało. Dzwoni po hydraulika, a ten mówi:
- Panie, wie pan która godzina? Jutro rano przyjadę.
Na to lekarz oburzony:
- Proszę pana, jestem lekarzem! Gdyby to pan potrzebował mojej pomocy, przyjechałbym o każdej porze!
- Ok, ma pan rację, już jadę.
Przyjechał, spojrzał na ogromną i stale rosnącą kałużę wody, wrzucił do niej dwie tabletki i wychodząc mówi:
- Jak do jutra rana nie zniknie, to proszę zadzwonić.
- Panie, wie pan która godzina? Jutro rano przyjadę.
Na to lekarz oburzony:
- Proszę pana, jestem lekarzem! Gdyby to pan potrzebował mojej pomocy, przyjechałbym o każdej porze!
- Ok, ma pan rację, już jadę.
Przyjechał, spojrzał na ogromną i stale rosnącą kałużę wody, wrzucił do niej dwie tabletki i wychodząc mówi:
- Jak do jutra rana nie zniknie, to proszę zadzwonić.