19
Wiecie czemu Tusk nie kuje póki gorące po zeznaniach, które czytał od kolejnej wybitnej postaci znanej z tego, że… no właśnie, kurwa, z czego? XD

Chyba pierwszy raz ktoś mu powiedział:
- Panie Donaldzie, mamy taśmy.
- O, zajebiście. PiS?
- yyy... no własnie nie.
- kumam. Konfedehacja?
- y... no Też nie.
- To chociaż jakiś Kaczyński coś odpiehdalał?
- No nie bardzo.
- To kto tam kuhwa jest?
- ABW, Panie premierze. ABW.

I tutaj zaczyna się najlepsza część tej komedii.

Bo według ujawnień Szymona Jadczaka taśmy, o których mówił minister Żurek, mają dotyczyć funkcjonariusza ABW rozmawiającego z ludźmi związanymi z Zondacrypto. Według opisu Jadczaka funkcjonariusz miał przez telefon próbować werbować ludzi do śledztwa, które dopiero się zaczynało. Rozmowa była na tyle podejrzana, że Przemysław Kral miał ją nagrać i zainteresować nią kolejne służby.

Czyli państwo polskie odpaliło służby.
Służby odpaliły telefon.
Telefon odpalił rozmowę.
A rozmówca odpalił nagrywanie.

I nagle zamiast: Mamy taśmy, które pogrążą opozycję! 
robi się: Kurwa, ktoś nagrał ABW, to nieleglane, to prywatna rozmowa, skandal!

Najlepsze jest jednak to, że wcześniej wszyscy czekali na wielkie polityczne pierdolnięcie.

Żurek mówi: mamy taśmy.
Media: O KURWA, CO BĘDZIE?
Tusk: NA PEWNO PIS i KONFEDEHACJA!

A taśma po wyjęciu z koperty: Dzień dobry, jestem z ABW, chcesz coś z avonu?

I teraz najciekawsze pytanie:

Wygląda na to, że im dalej w tę historię, tym mniej jest jasne, kto kogo miał przesłuchiwać, kto kogo nagrywał, kto kogo próbował werbować i przede wszystkim kto, do cholery, miał tu być tym profesjonalistą.

A pamiętajmy, że to jest ABW.
Nie infolinia 'Zadzwoń, a pomożemy ci wybrać kredyt'.
Nie telemarketer z fotowoltaiki.
Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

I jeśli opis rozmowy jest prawdziwy, to brzmi to momentami tak, jakby państwo prowadziło operację metodą:

'Dzień dobry, tu ABW, proszę się nie rozłączać, mamy dla pana wyjątkową ofertę współpracy. Tylko dzisiaj. Niska rata. Bez BIK-u.'

A Tusk? Tusk chyba właśnie odkrywa, że czasami najgorętsza taśma to taka, która zamiast przypierdolić przeciwnikowi, zaczyna przypierdalać tym, którzy ją mieli wykorzystać.
I to jest chyba najzabawniejsza rzecz w całej tej historii.
 
A teraz popcorn, bo jeśli te taśmy rzeczywiście są takie, jak opisuje je Jadczak, to mam wrażenie, że Zondacrypto dopiero zaczyna być najdroższym serialem kryminalnym w Polsce.

Wypierdalam ;-) 
0.1239378452301