22
Wypierdalam już na wstępie, ale muszę wyrzucić z siebie parę słów, bo jak czytam te polityczne pierdolenie o „Ustawie o nadmiernych zyskach”, to aż mi się serce z żalu ściska nad głupotą tego społeczeństwa.

Stoisz na stacji, zalewasz do swojego pełnoletniego Passata 1.9 TDI w gnoju za stówkę, a wskazówka rusza się mniej niż przegryw z piwnicy po nową dostawę chińskich bajek. A w telewizji wjeżdża pan polityk cały na biało i mówi: „Ceny są wysokie, bo chciwe korporacje zarabiają miliardy! Uchwalimy Ustawę o nadmiernych zyskach (windfall tax) i ich ukarzesz!”.

Prawackie i lewackie Julki klaskają uszami, a każdy, kto ma chociaż pół szarej komórki, wie, że to jest ekonomiczny wysryw i zwykły skok na naszą kasę.

O co w ogóle chodzi z tymi marżami?
Ropa na giełdzie nie kosztuje miliarda monet, a dolar nie jest w cenie złota. Ale na stacji jest drogo, bo brakuje rafinerii na świecie (dzięki, ekolodzy z UE). Przerób ropy na gotowy diesel to teraz żyła złota. Rafinerie (w tym nasz swojski Orlen) walą gigantyczne marże rafineryjne (crack spready), bo po prostu mogą – gotowego paliwa jest na rynku za mało.

I tu wchodzi genialny pomysł rządu/opozycji: dokręćmy im śrubę kolejnym podatkiem!

Czemu ta ustawa to czysta głupota i festiwal spierdolenia?
1. Zgadnij, kto za to zapłaci (spoiler: Ty, dzidowcu)

Czy jakakolwiek korporacja po nałożeniu nowego podatku powiedziała kiedyś: „Ojej, przepraszamy, zapłacimy to z własnej kieszeni i obniżymy ceny dla klientów”? Kurwa, nie. Wrzucą nowy podatek bezpośrednio w koszty. Efekt? Waha po 9,50 zł na pylonie, żeby zysk netto na papierze się zgadzał.

2. Będzie jeszcze mniej paliwa

Żeby ceny spadły, trzeba budować nowe moce przerobowe i inwestować w infrastrukturę. Jak zabierzesz firmom paliwowym kasę pod hasłem „za dużo zarabiacie”, to za co mają budować nowe instalacje? Za uśmiech bąbelka z 800+? Brak inwestycji = permanentny brak diesla = ceny z kosmosu już na zawsze.

3. Import paliwa powie „garażuj się sam”

Polska produkuje za mało diesla i musimy dokupować od obcych koncernów. Jak opodatkujesz zyski z handlu paliwem w Polsce, to zagraniczni dostawcy stwierdzą, że ten kraj jest upośledzony i wyślą swoje cysterny do Niemiec albo Czech. U nas zostanie chuj, dupa i kamieni kupupa, a na stacjach pojawią się kartki na paliwo.

4. Szczyt hipokryzji państwa

Państwo już teraz strzyże nas na paliwie jak owce. Z każdego litra ponad 40% idzie do budżetu w postaci VAT-u, akcyzy, opłaty paliwowej i emisyjnej. Do tego Skarb Państwa ma prawie połowę udziałów w Orlenie, więc zgarnia miliardowe dywidendy oraz 19% podatku CIT od tych ich „rekordowych zysków”.

Podsumowanie
Gadanie o „podatku od nadmiernych zysków” to zwykła zarzutka dla debili, którzy myślą, że podatek płaci „bogata firma”, a nie końcowy klient. Gdyby rządzący naprawdę chcieli, żebyś nie musiał sprzedawać nerek na stacji, po prostu obniżyliby akcyzę i VAT. Ale wolą wymyślić nowy podatek, zabrać go dla siebie, a Ciebie doprowadzić do bankructwa.

Trzymajcie się w tej Polsce. Wypierdalam.
0.10574197769165