Humor
1 m
13
Chciałbym rozpącząć pewną dyskusje. Otóż drodzy dzidowcy słuchajcie. Zwykle nie oddaje butelek ani puszek bo uważam ten system za jeden wielki wałek ale po około pół roku odkładania w piwnicy ,,śmieci" postanowiłem zwrócić to wszystko, żeby odzyskać trochę hajsu i sprawdzić jak to działa. U mnie na wsi jest tylko dino z butelkomatem i osiedlowy sklepik i tylko w dino można było zwracać butelki i puszki. No więc biorę ten worek 60 litrowy (swoją drogą kurwi niesamowicie po zbieraniu śmieci przez pół roku) i zakurwiam do butelkomatu. No i co się okazuje? Że automat nie jest czynny. No to idę do sklepu i mówie jaka jest sprawa. No a oni, że nie przyjmą bo nie mają gdzie składować. Wkurwiłem się no i poszedłem do innego sklepu osiedlowego. Babeczka powiedziała, że żeby przyjąć potrzebuje paragonów. No kurwa jak przez pół roku miałbym zbierać paragony przecież to jakieś 50 ponad kwitów.
Więc w apogeum mojego wkurwienia zostawiłem zostawiłem ten worek przed sklepem i wróciłem do domu.
Jeszcze tego samego dnia ktoś puka do drzwi, patrze strzaż miejska. Otwieram i słyszę Za tak nieodpowiedzialne zachowanie musi pan ponieść konsekwencje. Tak patrze na typa głos jakby znajomy. A to Jacek Sasin który przepierdolił grube miliony i nie poniósł żadnych konsekwencji.
Tak serio to historia prawdziwa oprócz sasina (celowo z małej litery)
WYPIERDALAM.
Więc w apogeum mojego wkurwienia zostawiłem zostawiłem ten worek przed sklepem i wróciłem do domu.
Jeszcze tego samego dnia ktoś puka do drzwi, patrze strzaż miejska. Otwieram i słyszę Za tak nieodpowiedzialne zachowanie musi pan ponieść konsekwencje. Tak patrze na typa głos jakby znajomy. A to Jacek Sasin który przepierdolił grube miliony i nie poniósł żadnych konsekwencji.
Tak serio to historia prawdziwa oprócz sasina (celowo z małej litery)
WYPIERDALAM.