Znałem kiedyś takiego zjebka w pracy. Na potrzeby wpisu nazwiemy go Przemek. Przemo lat 26 lat, mieszkał z matką, która również pracowała w tej samej firmie. Ulubionym hobby Przema było kasyno.
Co miesiąc, równo 10 dnia miesiąca, zaraz po wypłacie, przepierdalał 80–90% swojej pensji. Od czasu do czasu coś tam wygrał, ale absolutnie nie niwelowało to jego strat ogólnych.
Ale dobra, wracając.
Dochodziło z nim do takich absurdów, że dzień po wypłacie, czyli 11, kończyła mu się kasa i pisał do ludzi z zakładu z prośbą o przelanie 20–30 zł na Bolta, bo nie miał jak dojechać do pracy xD.
I wiecie co? On nie pisał tego do jakichś 2–3 zaufanych ziomków. On o tę kasę pisał do kilkudziesięciu ludzi z różnych działów, nawet do tych, których osobiście w ogóle nie znał.
Po zakładach ploty rozchodzą się jak świeże bułeczki, dlatego informacje te oczywiście dotarły do jego mamczity. Z racji tego, że iloraz inteligencji w tej rodzinie chyba jest dziedziczny, ta zaczęła wypisywać do osób z całego zakładu nawet do tych do których nie pisał, żeby nie przelewali mu pieniędzy, bo Przemo ma problemy z hazardem i boi się że wydaje też na narkotyki i prostytutki.
Zrobiła się z tego taka draka, że jego matka poszła do kadr i wkurwiona zażądała od HR-u zmiany jego numeru rachunku bankowego… na swój.
Koniec końców wyjebali typa bo był naprawdę specyficzny i po prostu... no kurwa głupi xD
Ciąg dalszy zabawy był kontynuowany na GoWorku, gdzie ludzie propsowali zarząd za zwolnienie ameby, natomiast jego matka zaczęła udzielać się w komentarzach, broniąc go tak, żeby przypadkiem nikt nie poznał, że to właśnie ona.
Z kolei idiotka jako nazwę użytkownika ustawiła swoje pełne imię i nazwisko. XD
Co miesiąc, równo 10 dnia miesiąca, zaraz po wypłacie, przepierdalał 80–90% swojej pensji. Od czasu do czasu coś tam wygrał, ale absolutnie nie niwelowało to jego strat ogólnych.
Ale dobra, wracając.
Dochodziło z nim do takich absurdów, że dzień po wypłacie, czyli 11, kończyła mu się kasa i pisał do ludzi z zakładu z prośbą o przelanie 20–30 zł na Bolta, bo nie miał jak dojechać do pracy xD.
I wiecie co? On nie pisał tego do jakichś 2–3 zaufanych ziomków. On o tę kasę pisał do kilkudziesięciu ludzi z różnych działów, nawet do tych, których osobiście w ogóle nie znał.
Po zakładach ploty rozchodzą się jak świeże bułeczki, dlatego informacje te oczywiście dotarły do jego mamczity. Z racji tego, że iloraz inteligencji w tej rodzinie chyba jest dziedziczny, ta zaczęła wypisywać do osób z całego zakładu nawet do tych do których nie pisał, żeby nie przelewali mu pieniędzy, bo Przemo ma problemy z hazardem i boi się że wydaje też na narkotyki i prostytutki.
Zrobiła się z tego taka draka, że jego matka poszła do kadr i wkurwiona zażądała od HR-u zmiany jego numeru rachunku bankowego… na swój.
Koniec końców wyjebali typa bo był naprawdę specyficzny i po prostu... no kurwa głupi xD
Ciąg dalszy zabawy był kontynuowany na GoWorku, gdzie ludzie propsowali zarząd za zwolnienie ameby, natomiast jego matka zaczęła udzielać się w komentarzach, broniąc go tak, żeby przypadkiem nikt nie poznał, że to właśnie ona.
Z kolei idiotka jako nazwę użytkownika ustawiła swoje pełne imię i nazwisko. XD