Po jeden z bitew Napoleon odwiedza szpital polowy, rozmawia z rannymi żołnierzami, dziękuje im za służbę i pyta, co może dla nich zrobić. Francuz mówi:
- Chciałbym posiadłość na południu Francji, z winnicą i służbą.
Polak mówi:
- Chcę wolnej i niepodległej i Polski.
Żyd mówi:
- Chciałbym zjeść śledzia na kolację.
Napoleon kiwa głową i wychodzi, a Polak z Francuzem śmieją się z Żyda:
- No co ty?! Mogłeś prosić o wszystko, a poprosiłeś o śledzia na kolację?
- Tak, bo w odróżnieniu od was ja tego śledzia może dostanę.
- Chciałbym posiadłość na południu Francji, z winnicą i służbą.
Polak mówi:
- Chcę wolnej i niepodległej i Polski.
Żyd mówi:
- Chciałbym zjeść śledzia na kolację.
Napoleon kiwa głową i wychodzi, a Polak z Francuzem śmieją się z Żyda:
- No co ty?! Mogłeś prosić o wszystko, a poprosiłeś o śledzia na kolację?
- Tak, bo w odróżnieniu od was ja tego śledzia może dostanę.