22
W Anglii, w Yorkshire Wildlife Park koło Doncaster, dwudziestoparolatek wczoraj wskoczył prosto na wybieg tygrysa amurskiego. Najpierw chodził sobie po platformie w słuchawkach i jakby tańczył, a potem zszedł na dół. Jak już był w środku, to siedział na trawie, pokazywał tygrysowi palcem i krzyczał „stop” oraz „no, no”, jakby chciał mu coś wytłumaczyć, albo jak by miał do czynienia z małym pieskiem. Oczywiście zwierzę średnio reagowało na ten paluszek. Zwiedzający próbowali odwracać uwagę zwierzęcia, a pracownicy strzelali z odstraszaczy, ale tygrys chwycił go za szyję i chłopak zginął na miejscu. Park zamknęli od razu.