2
W dniach 12-13 października 1944 roku Niemcy spalili zbiory Biblioteki Narodowej, Biblioteki Ordynacji Krasińskich i zbiory innych warszawskich bibliotek, w tym 1740 polskich rękopisów i kodeksów średniowiecznych - choć oczywiście kilka dni wcześniej - 2 października 1944 roku - podpisali uroczyście akt kapitulacji powstania warszawskiego, w którym zapewnili na piśmie, że dóbr kultury niszczyć nie będą.

Prof. Bohdan Korzeniewski: "Woluminy nie przylegały już tak ciasno do sklepienia, jak wówczas, kiedyśmy je układali. Bliższe podejście odkrywało sekret tych zmian. Był ohydny. Przy dotknięciu warstwy równo ułożonych egzemplarzy już nawet nie rozpadały się, ale znikały. Zbiory zetlały doszczętnie w ogniu, który musiał je trawić wolno przez wiele dni. I nie było nawet trudno domyślić się, jak je zniszczono. Członkowie Brennkommando czy  Vernichtungskommando albo jak tam jeszcze nazywano te organizacje państwa zbirów posiadali niewątpliwie rozległe doświadczenie fachowe. Nie zabrakło im również w pokonanej Warszawie czasu na wykonanie roboty. Wygarnęli książki spod stropu, oblali je benzyną i podpalili."

W latach 1939-45 Warszawy Niemcy ukradli oraz zniszczyli 99% zbiorów (406 000 jednostek) Centralnej Biblioteki Wojskowej, 97% (129 000) Biblioteki Politechniki Warszawskiej, 93% (80 000) Biblioteki Sejmowej, 90% (36 600) Głównej Biblioteki Judaistycznej, 85% (51 000) Biblioteki Ordynacji Przeździeckich, 84% (100 000) Biblioteki Ordynacji Zamoyskich, oraz 72% (400 000) zasobów miejskich bibliotek publicznych.

Członkowie Kommanda nie poradzili sobie z problemem, iż składowane na Okólniku do stropu papiery mają za mało tlenu, by się spalić. Poprosili o pomoc i z IG Farben przyjechali sławni niemieccy chemicy i wykonali ekspertyzę, po której dopiero zniszczono polskie księgozbiory. Dlatego wyglądały one tak, jak opisał to Korzeniewski. W październiku zaczęli, prace trwały chyba do stycznia.

Niemcy oficjalnie przeprosili Polki i Polaków za zbrodnie czasów wojny dopiero 31 lipca 2024 roku ustami prezydenta federalnego Steinmeiera. I tyle. Zadośćuczynienie nie było i jest najwidoczniej przez Niemców planowane. 

źródło: https://www.facebook.com/Andrzej.Kozicki/posts/pfbid0MMycctTfA56vfzkY8J42tj58XBF3EFuieY2GyWkeQ5P4SYVXUwBT7aExKxNEqu1Wl
0.06200098991394