4
Ostatnimi czasy w internecie wybuchła kolejna inba.

"Jeżeli nie mieszkacie w Vegas, przyjechaliście z daleka, żeby spędzić trochę czasu z Metallica. Jestesmy wam za to wdzięczni. Za to, że przyjeżdżacie [na nasze koncerty], że wdajecie swoje pieniądze, za czas który poświęcacie. Dziękujemy, że jesteście tutaj by świętować z nami. Powiem tylko, że Metallica nie jest tutaj po to, jak niektórzy artyści, żeby wpływać na was naszym pierdoleniem, ok? Jesteśmy tutaj, bez pierdolenia, jestesmy tutaj, żeby zapomnieć o tym, co się dzieje na zewnątrz, ok?

Ageną Metallica jest miłość, energia i ciężka muza, dziecinko!"
No i szambo wylało. Większość "komentujących" nie zrozumiało, że chodziło o bawienie się w oratora na koncertach, jak niektórzy popularni artyści.

Tak, stare utwory Metallica są polityczne. Dotykają problemów tamtych czasów. Wojny, niesprawiedliwości i wszystkich bolączek tamtych czasów.

O czym mieli by pisać teraz?  "I don't know what gender I am?", "Tripple big mac sweatpants of fatphobia" czy "the orange man ate my baby"?
Metallica z RiGCzem
0.060399055480957