Dyskusje ogólne
2 t
38
Niestety, z przykrością informujemy, że dziś nad ranem odszedł Marek.
Wielokrotnie prosił policję o pomoc w realizacji kontaktów z 4-letnią córeczką. Niestety, policja była bezradna, ponieważ matka głosem córki- przekonywała policje że się go boi. Za to gdy przyszło do przejęcia domu i majątku Marka, Policja wraz z komornikiem okazała się być wyjątkowo skuteczna.
Swój piękny dom, który odziedziczył po rodzicach (całe zycie go budowali), niefortunnie postanowił podzielić z ukochaną żoną. Wierzył bowiem, że jeśli się kogoś naprawdę kocha, należy się z nim wszystkim dzielić. Dopisał więc żonę jako współwłaścicielkę. Po rozwodzie, niestety, właśnie z tego powodu stracił swój piekny dom.
Jego największym sukcesem sądowym było obniżenie alimentów z 5500 zł do 5100 zł. Całe 400 zł zwycięstwa!
Miał też bardzo dobrą opinię OZSS, ale pani sędzia nie dała jej wiary.
Niestety, sześć lat walki o dom, kontakty z córką i świadomość, że w jego rodzinnym domu kompletnie obcy mężczyzna kąpie i myje jego córeczke w jego własnym domu odbiły się na zdrowiu Marka. Pojawiły się poważne choroby, nadciśnienie, aż w końcu wylew.
Marek, choć wcześniej nie miał poważnych problemów zdrowotnych, nie sprostał wyzwaniu, jakie postawił przed nim system „ochrony rodziny” w prorodzinnym państwie Polskim.
Minister Żurek podobno też coś mu obiecał. Niestety, Marek już tego nie doczekał.
Spoczywaj w pokoju, Marku. 🕯️
Wielokrotnie prosił policję o pomoc w realizacji kontaktów z 4-letnią córeczką. Niestety, policja była bezradna, ponieważ matka głosem córki- przekonywała policje że się go boi. Za to gdy przyszło do przejęcia domu i majątku Marka, Policja wraz z komornikiem okazała się być wyjątkowo skuteczna.
Swój piękny dom, który odziedziczył po rodzicach (całe zycie go budowali), niefortunnie postanowił podzielić z ukochaną żoną. Wierzył bowiem, że jeśli się kogoś naprawdę kocha, należy się z nim wszystkim dzielić. Dopisał więc żonę jako współwłaścicielkę. Po rozwodzie, niestety, właśnie z tego powodu stracił swój piekny dom.
Jego największym sukcesem sądowym było obniżenie alimentów z 5500 zł do 5100 zł. Całe 400 zł zwycięstwa!
Miał też bardzo dobrą opinię OZSS, ale pani sędzia nie dała jej wiary.
Niestety, sześć lat walki o dom, kontakty z córką i świadomość, że w jego rodzinnym domu kompletnie obcy mężczyzna kąpie i myje jego córeczke w jego własnym domu odbiły się na zdrowiu Marka. Pojawiły się poważne choroby, nadciśnienie, aż w końcu wylew.
Marek, choć wcześniej nie miał poważnych problemów zdrowotnych, nie sprostał wyzwaniu, jakie postawił przed nim system „ochrony rodziny” w prorodzinnym państwie Polskim.
Minister Żurek podobno też coś mu obiecał. Niestety, Marek już tego nie doczekał.
Spoczywaj w pokoju, Marku. 🕯️