16
A takie tam moje trzy grosze w sprawie.
Jako że spływa dużo materiałów z wydarzeń we Francji, pada też w komentarzach wiele pytań. Jednym z najczęstszych jest:

"Dlaczego Makron nie wysyła wojska?".

Postaram się swoimi słowami, i własnymi przemyśleniami to wytłumaczyć.

Niektórzy pamiętają Stan Wojenny wprowadzonych u nas 1981-1983r. 

W nocy z 12 na 13 grudnia 1981 roku. Generał Wojciech Jaruzelski (I sekretarz KC PZPR, premier i szef WRON), wprowadza stan wojenny. Cel: Stłumienie ruchu NSZZ „Solidarność” i zatrzymanie demontażu systemu komunistycznego w Polsce.


Teraz przenieśmy się do Francji.

Dlaczego rząd nie wypuszcza wojska i nie uruchamia jakiejś procedury?

Mają trzy opcje, tutaj pomogłem sobie aby to uporządkować ChatGPT, wybaczcie:

1. Wzmocnione działania służb i lokalne ograniczenia: Więcej sił w najbardziej zagrożonych miejscach, lepsze rozpoznanie, zatrzymywanie sprawców konkretnych przestępstw, ochrona infrastruktury oraz lokalne godziny policyjne.

Ograniczenie: jeżeli przemoc obejmuje wiele miast jednocześnie, a służby nadal nie są w stanie chronić ludzi i obiektów, takie środki mogą okazać się niewystarczające.

Mój komentarz: Ta opcja, to zwyczajne zwiększenie ilości "policji". Żołnierze współpracują z policją w zespołach, na przykład 2+1 (gdzie dwóch żołnierzy jest wsparciem dla jednego policjanta który, jest przedstawicielem prawa wobec cywilów). 

Jest to obecnie wdrożone, ale nie działa.

2. Stan wyjątkowy — état d’urgence.

Można go rozważyć, jeśli skala i charakter wydarzeń stanowią bezpośrednie zagrożenie wynikające z poważnych naruszeń porządku publicznego. Francuska ustawa z 3 kwietnia 1955 r. pozwala wówczas m.in. ograniczać przemieszczanie się, zamykać określone miejsca i zakazywać zgromadzeń, których bezpieczeństwa władze nie są w stanie zapewnić.

Ograniczenie: stan wyjątkowy nie daje automatycznie armii kontroli nad ulicami i nie znosi wszelkich ograniczeń prawnych.

Mój komentarz: Wojsko dalej robi za pomoc dla policji, dalej funkcjonuje normalne prawo. Mało by to zmieniło.

3. Stan oblężenia — état de siège.

To rozwiązanie najbardziej zbliżone do przekazania wojsku odpowiedzialności za utrzymanie porządku. Zgodnie z art. L2121-1 francuskiego Kodeksu obrony wymaga ono jednak bezpośredniego zagrożenia wynikającego z wojny zewnętrznej lub zbrojnego powstania. Po jego wprowadzeniu kompetencje cywilne dotyczące porządku publicznego przechodzą na władze wojskowe.

Ograniczenie: same masowe zamieszki, nawet bardzo poważne, nie oznaczają automatycznie spełnienia przesłanek zbrojnego powstania.

Mój komentarz: To jest stan który powinni wprowadzić. Stan oblężenia również umożliwia przekazanie wojsku części kompetencji związanych z porządkiem publicznym. Jest to wersja super light naszego stanu wojennego 81-83r. Ale Francja nie ma nic innego. 

Konkluzja:

Czemu Makron tego nie robi? Ponieważ byłby to jego koniec, nie tylko polityczny. Byłby sądzony, razem ze wszystkimi kolesiami i partyjniakami. W normalnych czasach, żołnierz nie ma żadnej władzy nad cywilem. Wojsko gdy wychodzi i dostaje rozkaz zrobienia porządku, wykonuje go. Szeregowy żołnierz nie musi znać przepisów jak policjant, ma wykonywać rozkazy, czasami za wszelką cenę (jakże znane u Niemców: "wykonywałem tylko rozkazy"). Wszelkie następstwa przekazania władzy nad cywilami wojsku, nie poniesie wojsko, tylko rząd, bo to oni ich wysłali. 


Pewnie pominąłem wiele, ale myślę że znajdą się bardziej ogarnięci ludzi w sekcji komentarzy i dodadzą coś od siebie.

Pozdrawiam, i adios, wypierdalam. 
0.19738483428955