Dyskusje ogólne
4 d
29
Nie rozumiem. Co ja robię nie tak. Byłem z dziewczyną 2 lata, 4 razy mnie zdradziła. Wybaczyłem bo wiadomo jak to z kobietami, one mają ten okres owulacji, potrzebują prokreacji żeby uspokoić hormony i ciało. To moja wina że mnie wtedy przy niej nie było. Tak mówi. Cztery zdrady wybaczyłem, bo jestem prawdzym mężczyzną. Stało się to w klubie, 4 razy tym samym, ja byłem z jej dziećmi, opiekowałem się. Ma z poprzednich związków 3 dzieci, 2,5 i 6 lat. No jedno jest ciemne, ale to przez to że miała w rodzinie kiedyś tam czarnoskórego. Teraz, zdradziła mnie znowu, a obiecała że gdy zacznie się owulacja, to mi powie. Powiedziałem że dość i że ma się wyprowadzić z mojego domu. Ona powiedziała że nie, bo jest z dziećmi. Uzgodniłem z nią, że dobra dom Jest jej, przynajmniej na razie i że będę płacił na dzieci alimenty po 1300 zł na każde. Przyznam że trochę to dla mnie dużo bo nie zarabiam Bog wie jakich kokosów. Ledwo starczy mi na wynajem, teraz ona chce, żebym płacił też na nią alimenty, bo znowu jest w ciąży i nie chce pracować. Powiedziałem że dobrze, ale tylko 500 zł, ona się wściekła i powiedziała że w takim razie, ona pójdzie do sądu i będzie żądać alimentów na siebie w wysokości 3000 zł i na te dziecko co się jeszcze nie urodziło. Przyznam że trochę się przestraszyłem, więc zgodziłem się na 2500 ale na nią i na te nowe dziecko. Ojciec tego nienarodzonego dziecka jeszcze niestety nie może płacić. Jeszcze nie dostał papierów na legalny pobyt w Polsce, gość jest z Haiti. Z tego co wiem wprowadził się do mojego domu i ona sobie teraz wymyśliła żeby na niego też płacił bo w końcu mieszka w moim domu. A ja już naprawdę nie mam, i ona znowu straszy mnie sądem. Mieliście kiedyś taką sytuację co mogę zrobić? Myślałem zeby sprzedać trochę ziemi co w spadku dostałem, ale to i tak rozwiązanie tylko na chwilę.