19
Wiele osób pogubiło się w tym, o co chodzi w obecnej sytuacji z Trybunałem Konstytucyjnym. Dlatego wyjaśnię to w prosty sposób.

Procedura wyboru prezesa Trybunału Konstytucyjnego wygląda następująco: Zgromadzenie Ogólne Sędziów TK przedstawia prezydentowi kandydatów, a prezydent spośród nich powołuje prezesa.

Co trzeba zrobić, aby zostać jednym z kandydatów? Uzyskać co najmniej pięć głosów sędziów TK. PiS ma w Trybunale siedmiu sędziów, choć do statusu jednego z nich Tusk zgłasza zastrzeżenia.

Niezależnie jednak od tego, jak to policzymy, sędziów powołanych za rządów PiS jest wystarczająco wielu, aby mogli zgłosić swojego kandydata na prezesa. A ponieważ prezydentem jest Karol Nawrocki, można przypuszczać, którego kandydata by wybrał.

Tymczasem Korwin-Piotrowska ogłosiła się prezesem TK, mimo że prezydent jej nie powołał. Oświadczyła, że od teraz pełni tę funkcję, a następnie postanowiła zawiesić na miesiąc dotychczasowego prezesa TK, któremu do końca kadencji pozostało jeszcze kilka lat, oraz wiceprezesa.

Podsumowując, Korwin-Piotrowska nie ma prawa nazywać się prezesem TK ani zawieszać kogo ma kaprys. Co więcej, policja nie chciała dopuścić prawdziwego prezesa TK do budynku Trybunału.

Nawet prof. Marcin Matczak, znany z krytycznego stosunku do PiS, krytykuje działania Korwin-Piotrowskiej.
0.10063886642456