Polityka
19 godz.
39
Dzidki kochane, miałem finał weekendu bez polityki i mediów, to teraz muszę uprzejmie zapytać...
Oczywiście historia z zawróceniem samolotu Jego Ekscelencji Szanownego Pana Prezydenta z podróży do Senegalu mnie nie ominęła. Sam nawet, nie chwaląc się, coś tam pozytywnego o tym zapostowałem.
Przy okazji, ja też nie rozumiem, dlaczego kobieta, która fizycznie zaatakowała Pana Prezydenta Rzeczypospolitej nie miała wyłamanych rąk przez funkcjonariuszy SOP.
No chyba, że mieli ugadane, że akurat teraz to On ich tam ochrania xD
Ale dzisiaj przyszło mi do głowy takie pytanie i nie wiem, co z tym zrobić.
Pytanie brzmi: I co było dalej...?
No bo tak, Pan Prezydent wszedł do budynku Trybunału Konstytucyjnego jak prawdziwy przywódca, potem widziałem krótkie nagranie, gdzie objeżdża werbalnie odklejonych uzurpatorów jak niegrzeczne dzieci i...
I co było dalej? Jaki był tego finał? Bo tak, czy:
- Służby porządkowe usunęły intruzów samozwańców?
- Policyjny kordon wokół budynku został wycofany?
- Sędziowie Trybunału, a zwłaszcza Pan Przewodniczący i jego Zastępca podejmą po weekendzie normalną pracę a odklejona baba wyląduje w Tworkach albo Choroszczy?
Więc po tym całym wejściu smoka, nakrzyczeniu na pajaców pseudosędziów, co konkretnie się potem wydarzyło?
I najważniejsze, jaki ten wjazd z buta do budynku Trybunału Pana Prezydenta miał cel, sens i skutki?
Bo ja na to pytanie nie potrafię odpowiedzieć.
Teraz WYPIERDALAM i zalecam codzienne jebanie tuska, bo this is the way xD
Oczywiście historia z zawróceniem samolotu Jego Ekscelencji Szanownego Pana Prezydenta z podróży do Senegalu mnie nie ominęła. Sam nawet, nie chwaląc się, coś tam pozytywnego o tym zapostowałem.
Przy okazji, ja też nie rozumiem, dlaczego kobieta, która fizycznie zaatakowała Pana Prezydenta Rzeczypospolitej nie miała wyłamanych rąk przez funkcjonariuszy SOP.
No chyba, że mieli ugadane, że akurat teraz to On ich tam ochrania xD
Ale dzisiaj przyszło mi do głowy takie pytanie i nie wiem, co z tym zrobić.
Pytanie brzmi: I co było dalej...?
No bo tak, Pan Prezydent wszedł do budynku Trybunału Konstytucyjnego jak prawdziwy przywódca, potem widziałem krótkie nagranie, gdzie objeżdża werbalnie odklejonych uzurpatorów jak niegrzeczne dzieci i...
I co było dalej? Jaki był tego finał? Bo tak, czy:
- Służby porządkowe usunęły intruzów samozwańców?
- Policyjny kordon wokół budynku został wycofany?
- Sędziowie Trybunału, a zwłaszcza Pan Przewodniczący i jego Zastępca podejmą po weekendzie normalną pracę a odklejona baba wyląduje w Tworkach albo Choroszczy?
Więc po tym całym wejściu smoka, nakrzyczeniu na pajaców pseudosędziów, co konkretnie się potem wydarzyło?
I najważniejsze, jaki ten wjazd z buta do budynku Trybunału Pana Prezydenta miał cel, sens i skutki?
Bo ja na to pytanie nie potrafię odpowiedzieć.
Teraz WYPIERDALAM i zalecam codzienne jebanie tuska, bo this is the way xD