34
Witam. Zapewne dzisiaj usłyszeliście w wiadomościach, że zmarł piłkarz, w którego bramkarz drużyny przeciwnej wleciał na pełnej kolanem w klatę. 
W komentarzach uruchomili się zwolennicy jak i przeciwnicy tego bramkarza. Kompletnie nie rozumiem obrońców mordercy. Serio. Oni to morderstwo tłumaczą mniej więcej tak: hurr durr ryzyko zawodowe, on nie chciał, po prostu pech.
- Ahaaaa... czyli wszystko jasne! Każdy, kto NIEUMYŚLNIE zabije człowieka, powinien zostać UNIEWINNIONY!
Tomek Hajto - w dniu w którym śmiertelnie potrącił staruszkę raczej nie wstał rano i powiedział ,,muszę kogoś zabić!"
Kiedy wycelujesz w kogoś bronią palną, a ona (hehe) sama wystrzeli (XD), to także jesteś niewinny! W końcu to broń zabiła człowieka, nie Ty
Rzucisz z wieżowca głaz, który zabije człowieka na chodniku? No przecież nie chciałem! Rzuciłem se dla beki xD
Możecie mnie zminusować do woli, ale nie chcę żyć na wolności, w której dookoła roi się od morderców - umyślnich czy nieumyślnych, wszystko jedno.
Uważacie, że bramkarza, który zabił piłkarza jest mordercą czy jednak chcecie go wybielać?
0.045593023300171