Wiedza
21 godz.
18
Dzisiaj przyjrzymy się trudnemu tematowi, jakim jest hydroizolacja. Co może pójść nie tak? Problem w tym, że wszystko.
Jeden z bardziej newralgicznych punktów podczas wykańczania łazienki. Zwłaszcza, że jakiekolwiek błędy potencjalnie wiążą się z wyciekami, a żeby to naprawić, na dzień dobry rozpierducha i kucie płytek.
Wbijasz na kwadrat, jakiś Mietek zrobił hydro, jutro chce kłaść płytki. Pierwsze, na co patrzysz to czy powłoka nie wygląda jak na zdjęciu. Ewidentnie widać tynk spod izolacji, oczywiście różni producenci mają swoje zalecenia, ale generalnie zaleca się, żeby położyć 2 warstwy, najlepiej krzyżowo, przed położeniem drugiej pozwolić wyschnąć pierwszej. Warstwy raczej nie zmierzysz, ale dobrze byłoby, żeby każda miała ok. 5mm na mokro, co daje mniej więcej 5mm po całkowitym wyschnięciu. Na oko powinno to wyglądać jak lamperia.
Kolejne objawy, które każą nam pogonić majstra na kopach i poszukać kogoś z większym pojęciem?
Wszelkie taśmy, mankiety powinny znależć się we wszystkich narożnikach, wokół mieszaczy i odpływu liniowego, jeśli chcecie mieć walk-in. Nie może być żadnych przerw między taśmami, muszą być położone z zakładem i nie ma prawa być żadnych farfocli, dziur w narożnikach zalanych hydroizolacją, ani pęcherzy powietrza pod taśmami. Same taśmy warto pomacać, bo na szczęście rzadko, ale jednak zdarza się, że nasz mistrz rzemiosł po prostu posmaruje taśmę położoną na sucho na wylewce, zamiast zatopić to w masie izolacji. Przy okazji warto spróbować poderwać samą izolację gdzieś w narożniku, żeby się nie okazało, że zerwiecie płat hudro, bo komuś się zapomniało zagruntować.
I nie dajcie się nabrać na farmazony w stylu, że taka warstwa wystarczy, jakieś szpary czy nierówności w niczym nie przeszkadzają, że przyjdzie klej i to wyrówna itd. Generalnie niecka brodzika, ściany i przede wszystkim wszystkie newralgiczne punkty jak naroża czy mankiety mają być zrobione na wyrównanej powierzchni, bez dziur, strupów z betonu itd. Nawet jeśli nie macie za bardzo czasu sprawdzać wszystkiego na każdym etapie, zawsze warto zerknąć gdy na przykład dowozicie jakiś towar, czy dzień wcześniej Miras nie zalewał brodzika, a dziś leci z izolacją, czy nie smaruje na zasyfione powierzchnie i czy nie zapomniało się gdzieś wkleić taśmy, bo tu nie trzeba. Całość jest tak mocna jak najsłabszy element, a woda nie wybacza. Jeśli Wasz fachura zostawi gdzieś potencjalny wyciek, woda go znajdzie. I będzie drogo.
Jeden z bardziej newralgicznych punktów podczas wykańczania łazienki. Zwłaszcza, że jakiekolwiek błędy potencjalnie wiążą się z wyciekami, a żeby to naprawić, na dzień dobry rozpierducha i kucie płytek.
Wbijasz na kwadrat, jakiś Mietek zrobił hydro, jutro chce kłaść płytki. Pierwsze, na co patrzysz to czy powłoka nie wygląda jak na zdjęciu. Ewidentnie widać tynk spod izolacji, oczywiście różni producenci mają swoje zalecenia, ale generalnie zaleca się, żeby położyć 2 warstwy, najlepiej krzyżowo, przed położeniem drugiej pozwolić wyschnąć pierwszej. Warstwy raczej nie zmierzysz, ale dobrze byłoby, żeby każda miała ok. 5mm na mokro, co daje mniej więcej 5mm po całkowitym wyschnięciu. Na oko powinno to wyglądać jak lamperia.
Kolejne objawy, które każą nam pogonić majstra na kopach i poszukać kogoś z większym pojęciem?
Wszelkie taśmy, mankiety powinny znależć się we wszystkich narożnikach, wokół mieszaczy i odpływu liniowego, jeśli chcecie mieć walk-in. Nie może być żadnych przerw między taśmami, muszą być położone z zakładem i nie ma prawa być żadnych farfocli, dziur w narożnikach zalanych hydroizolacją, ani pęcherzy powietrza pod taśmami. Same taśmy warto pomacać, bo na szczęście rzadko, ale jednak zdarza się, że nasz mistrz rzemiosł po prostu posmaruje taśmę położoną na sucho na wylewce, zamiast zatopić to w masie izolacji. Przy okazji warto spróbować poderwać samą izolację gdzieś w narożniku, żeby się nie okazało, że zerwiecie płat hudro, bo komuś się zapomniało zagruntować.
I nie dajcie się nabrać na farmazony w stylu, że taka warstwa wystarczy, jakieś szpary czy nierówności w niczym nie przeszkadzają, że przyjdzie klej i to wyrówna itd. Generalnie niecka brodzika, ściany i przede wszystkim wszystkie newralgiczne punkty jak naroża czy mankiety mają być zrobione na wyrównanej powierzchni, bez dziur, strupów z betonu itd. Nawet jeśli nie macie za bardzo czasu sprawdzać wszystkiego na każdym etapie, zawsze warto zerknąć gdy na przykład dowozicie jakiś towar, czy dzień wcześniej Miras nie zalewał brodzika, a dziś leci z izolacją, czy nie smaruje na zasyfione powierzchnie i czy nie zapomniało się gdzieś wkleić taśmy, bo tu nie trzeba. Całość jest tak mocna jak najsłabszy element, a woda nie wybacza. Jeśli Wasz fachura zostawi gdzieś potencjalny wyciek, woda go znajdzie. I będzie drogo.