7 l
5
Już nie chuj bierze. Ale od poczatku, praca jak praca. Naprawiam sobie samochody. Raz nowsze, raz starsze, ale do kartofla dziada jak już masz samochód to o niego dbaj. Albo chociaż bądź świadom tego w jakim jest stanie. Bo potem przyjeżdża taki stary dziad z passeratti. Jak sam twierdzi to "świetny samochód", "panie ja tu od lat tylko olej wymieniam, tu się nic nie psuje". Ta jasne, takiego wała. Niby jakaśs drobnostka się popsuła, patrzysz, a tak taki chuj, cała instalacja na skrętkę naprawiana, a cała reszta na trytytki. Druciarstwo wszędzie i dupa. Jeden Janusz ci to na odpierdol zrobi, inny tamto i weź potem to do ładu doprowadź. Takie to perełki po naszychh drogach jeżdżą.