Życie bez jakichkolwiek oszczędności to ciągły, nawet jeśli nieuświadomiony stres. Wystarczy awaria pralki, ból zęba, kontrolka check engine i już idziesz pod wodę. Nie mówiąc o tym że nie wyobrażam sobie takiego życia jako singiel, a co dopiero będąc odpowiedzialnym za rodzinę.
Skoro więc ustaliliśmy że posiadanie jakichkolwiek oszczędności to kwestia także zdrowia fizycznego i psychicznego, niezależnie od tego czy odkładamy 100, 500 czy 1000 zł coś z tymi pieniędzmi musimy robić.
Polacy trzymają pierdyliardy złotych na nieoprocentowantych kontach co niczym nie różni się od trzymania ich w skarpecie. Cel inflacyjny nbp wynosi circa about 2.5 - 3.5 procent i o tyle nieubłagalnie wasze pieniądze rok do roku będa mniej warte, nie mówiąc o sytuacjach gdy inflacja z różnych powodów jest wyższa.
Skoro nie konto nieoprocentowane to może konto oszczędnościowe lub lokata? Na pewno jest to lepszy pomysł ale z ważnym zastrzeżeniem: sensowne oprocentowanie konta oszczędnościowego i lokaty zwykle jest zarezerwowane dla nowego klienta lub/i nowych środków, na ograniczony czas i z limitem możliwej to ulokowania kwoty. Mija 3-6 miesięcy i jeśli chcesz nadal mieć promocyjne oprocentowanie (mówimy tu o ok 5-7 procent brutto) musisz przenosić środki do innego banku otwierać konto, pilnować czy wykonujesz odpowiednią liczbę transakcji.. Krótko mówiąc sporo roboty i poświęconego czasu. Pół biedy gdy dotyczy to małych kwot ale kilkadziesiąt tysięcy będzie już problemowe bo wymagać będzie kilu takich lokat jednocześnie.
Ktoś w ogóle pamięta te reklamę?;p Jeśli tak to pora na włożenie wiecie czego, wiecie gdzie i sprawdzenia czy nie rośnie tam jakiś polip czy inny guz..
Zrobiło sie tego sporo więc tymczasem na tym poprzestanę. Jeśli będzie wola i ochota to może w przyszłości omówię pozostałe grupy podstawowych aktywów. To co chciałem pokazać, to że nie każda inwestycja jest inwestycją z dźwignią z ryzykiem wyzerowania konta i nie każdy inwestor równa się spekulantowi. A co do gierek o których była mowa na początku to marzeniem ludzi na górze, nieważne czy to grupa Bilderberg, Żydzi, Masoni czy po prostu liberalne elity jest to żeby ludzie nic nie mieli, żyli z dnia na dzień, i nie mieli czasu by myśleć o czymś innym poza najbliższym posiłkiem (idealnie to pokazali w tym filmie z Timberlake'iem gdzie mieli liczniki czasu życia na przedramieniu i ten czas był zarazem walutą). Dla nich najlepiej by społeczeństwo składało się z elity i proli bez klasy średniej. Dlatego budujcie majątki od takich bardzo małych bo takie całkiem spore, a tym samym fundamenty swojej niezależności.
Z fartem!
Zapraszam do dyskusji i poprawiania jeśli coś gdzieś pochrzaniłem.
Ps. A dzida będąca zarzewiem całej dyskusji i posta akurat mnie rozśmieszyła, w ogóle lubie ten szablon z kangurkiem kao.