Donald Tusk ora kolejne rynki i mikro przedsiębiorstwa oraz JDG. Ten niegdyś lider w swoim fachu, za czasów potwornego PISu rozwijał się niczym twój stary po żuberka do lodówki.
Teraz zmuszony jest porzucić pracę którą kochał, biznes, który zasilał potężnie budżet państwa i odebrać radość niedoszłym klientom, bo zły tusk zaorał jego sektor.
Gospodarka upada na naszych oczach, ludzie tracą majątki.
Czy w tym kraju będzie się dało jeszcze jakoś normalnie zarobić nie upierdalając sobie rąk po same łokcie w gównie? Czy będzie opłacało się być jeszcze sprytnym i przedsiębiorczym? ambitnym?
Nie sądzę.
Teraz zmuszony jest porzucić pracę którą kochał, biznes, który zasilał potężnie budżet państwa i odebrać radość niedoszłym klientom, bo zły tusk zaorał jego sektor.
Gospodarka upada na naszych oczach, ludzie tracą majątki.
Czy w tym kraju będzie się dało jeszcze jakoś normalnie zarobić nie upierdalając sobie rąk po same łokcie w gównie? Czy będzie opłacało się być jeszcze sprytnym i przedsiębiorczym? ambitnym?
Nie sądzę.
A tak serio to beka z frajera, Jebać kurwe midela.
Humor
2 l
10
Polityka
2 l
11
Krótka obrazkowa historia o tym, jak duży procent mieszkańców tego kraju w poszczególnych regionach, to oszołomy. W skrócie:
Po wiekowych doświadczeniach i cyklicznie występujących powodziach w tamtym regionie, rząd w końcu znajduje pieniądze i sam wychodzi z inicjatywą budowy zbiorników przeciwpowodziowych. Mieszkańcom to się nie podoba, bo walory turystyczne, a bo przecież "ekolodzy sądzą inaczej" i takie kanały jak "Wolne Rzeki" na YouTube, mówią, że nie wolno nic budować, iż trzeba zostawić naturze i wszelakie regulacje tego typu są złe. Uśmiechnięta koalicja podburza ludzi do tego przez wiele lat. Ludzie głosują na nich. W końcu przychodzi powódź. Skutek oczywisty.
Po wiekowych doświadczeniach i cyklicznie występujących powodziach w tamtym regionie, rząd w końcu znajduje pieniądze i sam wychodzi z inicjatywą budowy zbiorników przeciwpowodziowych. Mieszkańcom to się nie podoba, bo walory turystyczne, a bo przecież "ekolodzy sądzą inaczej" i takie kanały jak "Wolne Rzeki" na YouTube, mówią, że nie wolno nic budować, iż trzeba zostawić naturze i wszelakie regulacje tego typu są złe. Uśmiechnięta koalicja podburza ludzi do tego przez wiele lat. Ludzie głosują na nich. W końcu przychodzi powódź. Skutek oczywisty.
Wracamy do teraźniejszości:
Pytanie
2 l
68
Dyskusje ogólne
2 l
28