1
Ernest Duchesne - to nawet jest on.
W zasadzie to trochę materiał na pastę albo odcinek Walaszka.
Wrzucam, bo to co zrobił jest godne prawdziwego dzidowca.

Widoczny na zdjęciu pan po raz pierwszy w historii zauważył fakt występowania substancji hamujących rozwój bakterii chorobotwórczych i opisał to w swoim doktoracie w 1897 r („Wkład w badania nad konkurencją życiową mikroorganizmów: antagonizm między pleśniami i mikrobami”).

Po czym olał temat i zmarł 15 lat później na gruźlicę, którą mogłby wyleczyć, gdyby pociągnął temat swoich własnych badań i wyizolował składnik czynny odpowiedzialny za opisane przez siebie zjawisko (a była to penicylina).
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
8
Zabawa naukowców z białuchą arktyczną, zwaną też walem białym. Są to ulubione morskie ssaki w oceanariach na całym świecie. Szybko się uczą, są przyjazne, mają wdzięcznie "uśmiechnięty" pysk, a gruba warstwa podskórnego tłuszczu na czole nadaje im sympatyczny wygląd. W sztuce lokalizowania podwodnych obiektów białuchy są mistrzami, przewyższają nawet delfiny. To dlatego amerykańska marynarka wojenna w drugiej połowie zeszłego wieku, postanowiła zatrudnić je do poszukiwania min i odzyskiwania zagubionych eksperymentalnych torped. Zimnowojenna rywalizacja najostrzej manifestowała się w rejonach polarnych, gdzie trwały nieustanne gry w chowanego pomiędzy okrętami podwodnymi obu mocarstw. A zimne wody arktyczne są naturalnym środowiskiem białuch, które bez trudu nawigują w tych ciemnych wodach i za pomocą echolokacji wynajdują pod lodem nawet niewielkie kieszenie z powietrzem. Lokalizacja torped zagubionych w mule oceanicznego dna na głębokości kilkuset metrów to dla nich doprawdy drobnostka. Wojskowi postanowili więc wykorzystać je do swoich celów. Nie było to trudne ze względu na wrodzoną ciekawość i ufność oraz chęć nauki nowych rzeczy, charakterystyczne dla tego gatunku.
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
0.082641124725342