20
Większość ludzi, gdy zostanie zapytana „kim jesteś?”, odpowie imieniem i nazwiskiem, czyli czymś, co zostało im nadane przez innych. To jednak bardziej etykieta społeczna niż odpowiedź na głębsze pytanie o tożsamość. Można też wskazać ciało i powiedzieć „to jestem ja”, ale jednocześnie mówimy „moje ciało”, co już sugeruje pewien dystans, jakby istniał ktoś, kto to ciało posiada, obserwuje i doświadcza. Podobnie jest z myślami i emocjami, zmysłami: pojawiają się i znikają, zmieniają się nieustannie, więc trudno uznać je za coś stałego, czym moglibyśmy być w istocie.

Z tej perspektywy pojawia się bardziej fundamentalne pytanie: jeśli nie jesteśmy ani nazwą, ani ciałem, ani myślami, ani emocjami, to czym właściwie jesteśmy? Wiele osób, które zatrzymują się na chwilę w ciszy i szczerze zadają sobie to pytanie, dochodzi do wniosku, że są tym, co doświadcza wszystkiego ,samą świadomością, w której pojawia się ciało, myśli, emocje i cały świat. W takim ujęciu znika wyraźne oddzielenie pomiędzy „mną” a „doświadczeniem”, ponieważ wszystko, na co kierowana jest uwaga, staje się częścią pola świadomości, a to, co obserwuje, pozostaje niezmienne i obecne niezależnie od treści doświadczenia.


Im głębiej eksploruje się własne wnętrze w poszukiwaniu „ja”, tym bardziej zaczyna słabnąć automatyczne utożsamianie się z myślami, emocjami i problemami. W efekcie pojawia się większy dystans do tego, co się wydarza, a rzeczy, które wcześniej mogły mocno angażować emocjonalnie, zaczynają być postrzegane bardziej spokojnie i „na chłodno”, jako przejściowe zjawiska w świadomości, a nie coś, co definiuje nas w całości. Dzięki temu łatwiej jest zachować klarowność i równowagę nawet w trudniejszych sytuacjach, ponieważ nie wszystko od razu jest brane osobiście i nie każda myśl czy emocja staje się automatycznie prawdą o nas samych.
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
26
Świadomość można trenować poprzez regularne kierowanie uwagi na bezpośrednie doświadczenie chwili obecnej i uczenie się obserwowania własnych myśli, emocji oraz doznań z ciała bez automatycznego wchodzenia w ich treść i bez uznawania ich za absolutną prawdę. W praktyce oznacza to rozwijanie nawyku „widzenia” tego, co dzieje się w umyśle, zamiast bycia całkowicie wciągniętym w narrację myślową, co stopniowo buduje przestrzeń pomiędzy bodźcem a reakcją. Kluczowym elementem jest powtarzalność, ponieważ świadomość nie jest stanem jednorazowym, lecz umiejętnością, która wzmacnia się przez codzienne, nawet krótkie momenty uważności, takie jak obserwacja oddechu, zauważanie napięć w ciele czy świadome rejestrowanie otoczenia bez oceny. Z czasem taki trening prowadzi do tego, że myśli nadal się pojawiają, ale tracą swoją automatyczną władzę nad zachowaniem i emocjami, a człowiek zaczyna rozpoznawać je jako wydarzenia w świadomości, a nie definicję siebie. W bardziej zaawansowanym etapie rozwój świadomości polega na coraz subtelniejszym zauważaniu samego aktu bycia świadomym, czyli nie tylko treści doświadczenia, ale też faktu, że jest ktoś lub coś, co to doświadczenie obserwuje, co w wielu tradycjach opisuje się jako pogłębienie obecności i stabilności wewnętrznej.
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
4
Nie mogłem wstawić wszystkiego na raz :( 
Na sam koniec link do Mr. Freeman, który w sumie otworzył mi oczy na to w jakim gównianym położeniu się znajdujemy jako ludzie. Mimo że to rusek i głównie o sytuacji w rosji nawija, to myślę że możemy to przełożyć też i na nasze koordynaty geograficzne.
https://www.youtube.com/playlist?list=PLC131C4D565AC1B5C
Gdyby link nie działał to macie playliste "Mr. Freeman - Napisy PL"

A skoro o ruskach mowa, bardzo uderzyło mnie też Metro Gluchowskiego. Kiedy to główny bohater zdemaskował elity, próbował uświadamiać masy że są tylko świniami w rzeźni, a masy odpowiedziały mu że ma wypierdalać, więc tak jak Artiom... wypierdalam.
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
0.080490112304688