166
Uzbekistan #1 Chevrolety
Dlaczego większość samochodów w Uzbekistanie to Chevrolety?

Po pierwsze - nie przesadzam mówiąc "większość". Tutaj serio ponad połowa samochodów to Chevrolety (kolejne zdjęcia na potwierdzenie).
Uzbekistan #1 Chevrolety
(to ten sam parking, co na pierwszym zdjęciu).

W czasach Związku Radzieckiego w Uzbekistanie nie produkowano żadnych samochodów. Kraj dostarczał tylko bawełnę, ropę, gaz, złoto i produkował maszyny rolnicze na własne potrzeby. Jedyną ciekawostką była fabryka samolotów pod Taszkentem (np. transportowe Ił-76).
Uzbekistan #1 Chevrolety
W niepodległym Uzbekistanie władzę sprawowali dotychczasowi komuniści. Już powoli zaczynali rozumieć, że centralne planowanie to droga na dno, ale nadal myśleli w kategoriach sowieckich.

I doszli do wniosku, że w kraju przydałaby się fabryka tanich samochodów. Bo inaczej obywatele będą sprowadzać samochody z innych krajów i będzie brakowało wymienialnych walut. Dlatego postanowili zbudować wielką fabrykę pod Andiżanem.
Uzbekistan #1 Chevrolety
Nie byli tacy głupi i rozumieli, że skoro nie mają pojęcia o robieniu samochodów, to trzeba dogadać się z jakaś dużą firmą, która coś tam już umie i zgodzi się zainwestować.

Zachodni i japońscy producenci, tacy jak Fiat, Volkswagen albo Toyota nie chcieli w to wchodzić. Kraj dopiero co uzyskał niepodległość, bardzo brakowało mu infrastruktury, był rządzony autorytarnie i leżał daleko od morza (co oznaczało, że będzie ciężko z eksportem).

Ale w tym samym czasie koreańskie Daewoo wchodziło tam, gdzie inni nie chcieli. Uzbeckie władze powołały spółkę UzAutoMotors, w której udziały mieli fifty-fifty z koreańczykami.
Uzbekistan #1 Chevrolety
Uzbekistan #1 Chevrolety
(Chevrolet Matiz, a w tle ZiŁ-130)

Uzbecy wnieśli do spółki budowę wielkiej fabryki, tanią siłę roboczą i... ochronę krajowego rynku cłami zaporowymi. To znaczy, że jeśli ktoś w Uzbekistanie chciał kupić np. nowiutką Ładę z fabryki w Rosji i sprowadzić ją do siebie, to mógł. Ale to by nie miało sensu, bo cło jakie musiałby zapłacić na granicy byłoby zbyt wysokie. Za to pół uzbeckie, pół koreańskie Daewoo były do kupienia po rozsądnych jak na tamte czasy pieniądzach.

Dodam, że Uzbekistan ma mniej więcej tyle mieszkańców, co Polska. Więc Daewoo dostało uprzywilejowany dostęp do całkiem sporego rynku (plus możliwość eksportu do sąsiednich krajów).

Ci Uzbecy, którzy nie pracowali przy produkcji aut, żyli na przykład z uprawy bawełny albo wydobycia surowców. A więc ludzie mieli za co kupować samochody. Przynajmniej niektórzy.
Uzbekistan #1 Chevrolety
Uzbekistan #1 Chevrolety
Jak wiemy, na początku nowego stulecia Daewoo zbankrutowało. Ale fabryka pod Andiżanem przetrwała. Po pierwsze dlatego, że uzbecki rząd miał w niej 50% udziałów i rozumieli, że jak to padniesz to nie tylko ludzie stracą pracę, ale też zmarnuje się spory potencjał.
Po drugie, zawczasu dogadali się z Daewoo, aby ich kraj nie był tylko montownią. Na miejscu produkowano silniki, skrzynie biegów i inne ważne elementy.

Dlatego, gdy Daewoo padło, fabryka była w stanie produkować dalej, pomimo tego. A samochody i tak się sprzedawały (również w innych krajach poradzieckich) bo może nie były jakoś szczególnie dobre, ale za to były tanie.
Uzbekistan #1 Chevrolety
W 2008 amerykański Generał Motors zainwestował w fabrykę. Uzbecy dostali dostęp do nowszych technologii i zaczęli produkować u siebie modele Chevroleta. Również te, których nigdy nie oferowano w Europie.
W 2019 Amerykanie wycofali się z interesu, ale fabryka nadal działa i nadal wyjeżdzają z niej samochody ze znaczkiem Chevroleta.

I tak od bardzo wielu lat ponad 90% nowych aut rejestrowanych w Uzbekistanie to Chevrolety. A w niektórych latach bywa ponad 95%.

Oczywiście, na ulicach i parkingach da się spotkać samochody innych marek, ale to mniejszość.
Uzbekistan #1 Chevrolety
Wszystkie użyte tu zdjęcia zrobiłem w Taszkencie, jakieś 8-10 km od centrum (stolica Uzbekistanu, miasto większe od Warszawy).

Jeśli macie jakieś pytania o Uzbekistan, to dawajcie.

Pod dzidą z Astany (Kazachstan) najwięcej pytań dotyczyło tego czy ruchałem jakąś Kazaszkę. Oczywiście, że nie.

Pozdrawiam i wypierdalam!
obywatelpiwnicy
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
263
Poznajcie Stuyvesant Town - jest to duże osiedle mieszkaniowe o jednolitym planie, położone we wschodniej części dzielnicy Manhattan w Nowym Jorku.
Stuyvesant Town - zielone blokowisko
Stuyvesant Town składa się z licznych ceglanych budynków mieszkalnych na powierzchni 80 akrów. Osiedle składa się 8757 mieszkań w 35 blokach.
Stuyvesant Town - zielone blokowisko
Blokowisko mimo obecności w samym sercu Nowego Jorku cechuje się dużą ilością zieleni, której zwykle brakuje w wielkomiejskich blokowiskach. Aż żal, że tak właśnie nie wyglądają nowobudowane osiedla.
Stuyvesant Town - zielone blokowisko
70 m2 wynajmiecie tam już za 4500 USD, a za niewiele więcej, bo 5000 USD dorwiecie 90m2.
Stuyvesant Town - zielone blokowisko
Dla ciekawych:

Mieszkania do wynajęcia: https://www.stuytown.com/nyc-apartments-for-rent

Miejsce na mapach googla: https://goo.gl/maps/G48HpJZc5npzrKZE9
Stuyvesant Town - zielone blokowisko
Stuyvesant Town - zielone blokowisko
Tak, to nadal blokowisko, ale łączącę wielkomiejskie plusy z odrobiną natury. O ile lepiej żyłoby się w dużych miastach, gdyby zadbać o przestrzeń dookoła lepiej, niż nasadzając tuje i psie stolce.
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
6

Bardzo przepraszam za raka oczu ale nie chciało mi się zamazywać watermarka dicktoka

0.10700082778931