165
Dlaczego większość samochodów w Uzbekistanie to Chevrolety?
Po pierwsze - nie przesadzam mówiąc "większość". Tutaj serio ponad połowa samochodów to Chevrolety (kolejne zdjęcia na potwierdzenie).
Po pierwsze - nie przesadzam mówiąc "większość". Tutaj serio ponad połowa samochodów to Chevrolety (kolejne zdjęcia na potwierdzenie).
(to ten sam parking, co na pierwszym zdjęciu).
W czasach Związku Radzieckiego w Uzbekistanie nie produkowano żadnych samochodów. Kraj dostarczał tylko bawełnę, ropę, gaz, złoto i produkował maszyny rolnicze na własne potrzeby. Jedyną ciekawostką była fabryka samolotów pod Taszkentem (np. transportowe Ił-76).
W czasach Związku Radzieckiego w Uzbekistanie nie produkowano żadnych samochodów. Kraj dostarczał tylko bawełnę, ropę, gaz, złoto i produkował maszyny rolnicze na własne potrzeby. Jedyną ciekawostką była fabryka samolotów pod Taszkentem (np. transportowe Ił-76).
W niepodległym Uzbekistanie władzę sprawowali dotychczasowi komuniści. Już powoli zaczynali rozumieć, że centralne planowanie to droga na dno, ale nadal myśleli w kategoriach sowieckich.
I doszli do wniosku, że w kraju przydałaby się fabryka tanich samochodów. Bo inaczej obywatele będą sprowadzać samochody z innych krajów i będzie brakowało wymienialnych walut. Dlatego postanowili zbudować wielką fabrykę pod Andiżanem.
I doszli do wniosku, że w kraju przydałaby się fabryka tanich samochodów. Bo inaczej obywatele będą sprowadzać samochody z innych krajów i będzie brakowało wymienialnych walut. Dlatego postanowili zbudować wielką fabrykę pod Andiżanem.
Nie byli tacy głupi i rozumieli, że skoro nie mają pojęcia o robieniu samochodów, to trzeba dogadać się z jakaś dużą firmą, która coś tam już umie i zgodzi się zainwestować.
Zachodni i japońscy producenci, tacy jak Fiat, Volkswagen albo Toyota nie chcieli w to wchodzić. Kraj dopiero co uzyskał niepodległość, bardzo brakowało mu infrastruktury, był rządzony autorytarnie i leżał daleko od morza (co oznaczało, że będzie ciężko z eksportem).
Ale w tym samym czasie koreańskie Daewoo wchodziło tam, gdzie inni nie chcieli. Uzbeckie władze powołały spółkę UzAutoMotors, w której udziały mieli fifty-fifty z koreańczykami.
Zachodni i japońscy producenci, tacy jak Fiat, Volkswagen albo Toyota nie chcieli w to wchodzić. Kraj dopiero co uzyskał niepodległość, bardzo brakowało mu infrastruktury, był rządzony autorytarnie i leżał daleko od morza (co oznaczało, że będzie ciężko z eksportem).
Ale w tym samym czasie koreańskie Daewoo wchodziło tam, gdzie inni nie chcieli. Uzbeckie władze powołały spółkę UzAutoMotors, w której udziały mieli fifty-fifty z koreańczykami.
(Chevrolet Matiz, a w tle ZiŁ-130)
Uzbecy wnieśli do spółki budowę wielkiej fabryki, tanią siłę roboczą i... ochronę krajowego rynku cłami zaporowymi. To znaczy, że jeśli ktoś w Uzbekistanie chciał kupić np. nowiutką Ładę z fabryki w Rosji i sprowadzić ją do siebie, to mógł. Ale to by nie miało sensu, bo cło jakie musiałby zapłacić na granicy byłoby zbyt wysokie. Za to pół uzbeckie, pół koreańskie Daewoo były do kupienia po rozsądnych jak na tamte czasy pieniądzach.
Dodam, że Uzbekistan ma mniej więcej tyle mieszkańców, co Polska. Więc Daewoo dostało uprzywilejowany dostęp do całkiem sporego rynku (plus możliwość eksportu do sąsiednich krajów).
Ci Uzbecy, którzy nie pracowali przy produkcji aut, żyli na przykład z uprawy bawełny albo wydobycia surowców. A więc ludzie mieli za co kupować samochody. Przynajmniej niektórzy.
Uzbecy wnieśli do spółki budowę wielkiej fabryki, tanią siłę roboczą i... ochronę krajowego rynku cłami zaporowymi. To znaczy, że jeśli ktoś w Uzbekistanie chciał kupić np. nowiutką Ładę z fabryki w Rosji i sprowadzić ją do siebie, to mógł. Ale to by nie miało sensu, bo cło jakie musiałby zapłacić na granicy byłoby zbyt wysokie. Za to pół uzbeckie, pół koreańskie Daewoo były do kupienia po rozsądnych jak na tamte czasy pieniądzach.
Dodam, że Uzbekistan ma mniej więcej tyle mieszkańców, co Polska. Więc Daewoo dostało uprzywilejowany dostęp do całkiem sporego rynku (plus możliwość eksportu do sąsiednich krajów).
Ci Uzbecy, którzy nie pracowali przy produkcji aut, żyli na przykład z uprawy bawełny albo wydobycia surowców. A więc ludzie mieli za co kupować samochody. Przynajmniej niektórzy.
Jak wiemy, na początku nowego stulecia Daewoo zbankrutowało. Ale fabryka pod Andiżanem przetrwała. Po pierwsze dlatego, że uzbecki rząd miał w niej 50% udziałów i rozumieli, że jak to padniesz to nie tylko ludzie stracą pracę, ale też zmarnuje się spory potencjał.
Po drugie, zawczasu dogadali się z Daewoo, aby ich kraj nie był tylko montownią. Na miejscu produkowano silniki, skrzynie biegów i inne ważne elementy.
Dlatego, gdy Daewoo padło, fabryka była w stanie produkować dalej, pomimo tego. A samochody i tak się sprzedawały (również w innych krajach poradzieckich) bo może nie były jakoś szczególnie dobre, ale za to były tanie.
Po drugie, zawczasu dogadali się z Daewoo, aby ich kraj nie był tylko montownią. Na miejscu produkowano silniki, skrzynie biegów i inne ważne elementy.
Dlatego, gdy Daewoo padło, fabryka była w stanie produkować dalej, pomimo tego. A samochody i tak się sprzedawały (również w innych krajach poradzieckich) bo może nie były jakoś szczególnie dobre, ale za to były tanie.
W 2008 amerykański Generał Motors zainwestował w fabrykę. Uzbecy dostali dostęp do nowszych technologii i zaczęli produkować u siebie modele Chevroleta. Również te, których nigdy nie oferowano w Europie.
W 2019 Amerykanie wycofali się z interesu, ale fabryka nadal działa i nadal wyjeżdzają z niej samochody ze znaczkiem Chevroleta.
I tak od bardzo wielu lat ponad 90% nowych aut rejestrowanych w Uzbekistanie to Chevrolety. A w niektórych latach bywa ponad 95%.
Oczywiście, na ulicach i parkingach da się spotkać samochody innych marek, ale to mniejszość.
W 2019 Amerykanie wycofali się z interesu, ale fabryka nadal działa i nadal wyjeżdzają z niej samochody ze znaczkiem Chevroleta.
I tak od bardzo wielu lat ponad 90% nowych aut rejestrowanych w Uzbekistanie to Chevrolety. A w niektórych latach bywa ponad 95%.
Oczywiście, na ulicach i parkingach da się spotkać samochody innych marek, ale to mniejszość.
Wszystkie użyte tu zdjęcia zrobiłem w Taszkencie, jakieś 8-10 km od centrum (stolica Uzbekistanu, miasto większe od Warszawy).
Jeśli macie jakieś pytania o Uzbekistan, to dawajcie.
Pod dzidą z Astany (Kazachstan) najwięcej pytań dotyczyło tego czy ruchałem jakąś Kazaszkę. Oczywiście, że nie.
Pozdrawiam i wypierdalam!
obywatelpiwnicy
Jeśli macie jakieś pytania o Uzbekistan, to dawajcie.
Pod dzidą z Astany (Kazachstan) najwięcej pytań dotyczyło tego czy ruchałem jakąś Kazaszkę. Oczywiście, że nie.
Pozdrawiam i wypierdalam!
obywatelpiwnicy