4
„Na brzegu jeziora stoi szara kobieta w zieleni. Jeśli podasz jej rękę z pychą, pociągnie cię w głąb, gdzie nie ma już powrotu.”

- na podstawie J. G. Campbella, Superstitions of the Highlands and Islands of Scotland.
Glaistig to jedno z bardziej tajemniczych stworzeń szkockiego folkloru. Pojawia się jako duch, wróżka i zarazem coś pośredniego między człowiekiem a istotą z innego świata. Raz jest opiekuńczą panią domu albo stad, innym razem zabójczym duchem wody. Jej imię wywodzi się od gaelickiego „glas”, które znaczy szary, blado zielony. Klasyczne opisy z XIX wieku mówią o „cienkiej szarej kobiecie” o bardzo długich, jasnych włosach sięgających pięt. Ubrana jest w zieloną suknię, kolor typowy dla istot z ludu wróżek, stąd przydomek „Zielona Glaistig”, po gaelicie „a Ghlaistig uaine".
Kompendium strachu: „Zielona dama Szkocji”, Glaistig, vol. 48
Jednocześnie Glaistig bywa hybrydą. W wielu przekazach ma górę ciała kobiety, a nogi kozy lub jelenia, ukryte pod długą zieloną suknią. Czasem przybiera postać samej kozy albo zwierzęcia przypominającego kozę czy sarnę. W nowszych opracowaniach podkreśla się, że jest zmiennokształtna i należy do szerokiej rodziny wodnych duchów fuath. Jako fuath jest duchem wody, groźnym i morderczym. W opowieściach czeka przy samotnym brzegu jeziora albo rzeki. Może wyglądać jak piękna kobieta w zielonej sukni, prosząca o przeniesienie przez wodę. Jeśli człowiek okaże się brutalny, zuchwały albo nieuprzejmy, Glaistig wlecze go w odmęt lub podcina mu gardło i zostawia ciało w wodzie. Jej krzyk bywa porównywany do zawodzenia banshee.
Kompendium strachu: „Zielona dama Szkocji”, Glaistig, vol. 48
W niektórych podaniach Glaistig bawi się z dziećmi w czasie dojenia krów. Dzieci chowają się za kamieniami i krzyczą przezywki, a ona udaje gniew i obsypuje je gałązkami oraz kwiatami. Bywa też strażniczką stad. Znana jest opowieść z Mull, gdzie Glaistig prowadziła stado rodu Lamont. Gdy nadciągnęli najeźdźcy, uderzyła kijem w krowy i zamieniła je w kamienie, które podobno stoją do dziś w miejscu zwanym Doliną Bohaterów.

W wielu wersjach tej legendy powtarza się motyw, że Glaistig była kiedyś śmiertelną kobietą. Często panią domu albo damą z rodu, która dostała „naturę wróżki”. Została zaczarowana, oddana w opiekę siłom z innego świata albo w jakiś sposób przeklęta. Wtedy przestaje się starzeć, blednie, jej skóra przybiera szarawy kolor, a życie wiąże się z konkretnym miejscem. Zostaje duchem rodu, przyjaciółką części domowników, ale też istotą zazdrosną o dawną godność
Kompendium strachu: „Zielona dama Szkocji”, Glaistig, vol. 48
Z tym obrazem łączy się słynny motyw „Zielonej Damy” szkockich zamków. W Dunollie, Knock i innych twierdzach opowiada się o kobiecej postaci w zieleni, którą niektórzy wprost nazywają Glaistig. Słyszy się wtedy kroki, przesuwanie mebli, zmywanie naczyń o dziwnych porach. Duch czuwa nad rodem, ale jeśli służba czy goście zachowują się niegodnie, doświadcza się psot i straszenia. Tu Glaistig jest bardzo bliska banshee. Płacze przed śmiercią któregoś z domowników, a bywa radosna i „ruchliwa”, gdy zbliża się ślub lub inne rodzinne święto.
Kompendium strachu: „Zielona dama Szkocji”, Glaistig, vol. 48
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
16
Pewien koleś poszedł raz do wróżki za namową żony. Tak dla beki, se spróbować, przy okazji. Wróżbitka przepowiedziała mu, że będzie odpowiedzialny za śmierć milionów ludzi. Stwierdził, że to jakieś brednie, ale podświadomie wziął to do siebie. Postanowił więc być bardzo dobrym człowiekiem. Pomagał ludziom w potrzebie, zawsze reagował na krzywdy i nigdy nie przechodził obojętnie obok żebrających na ulicy. Pewnego dnia gdy szedł do pracy, zauważył jak zagapiony chłopczyk wchodzi na ruchliwą ulice. Zerwał się szybko i w ostatnim momencie chwycił chłopaka rzucił się razem z nim na chodnik ochraniając go przed pędzącym wozem. Zdezoriętowany chłopiec nawet nie wiedział za bardzo co się stało, tylko patrzał wystraszony w oczy swojego wybawcy.
- Nic się nie bój chłopaczku, i następnym razem uważaj gdy przechodzisz przez jezdnię. Zawsze rozglądaj się w prawo i w lewo.
Chłopiec tylko przytaknął przestraszony.
- Chodź, przeprowadzę cię na drugą stronę. Pewnie szedłeś do szkoły zgadza się ?
- Tak proszę pana...
Odpowiedział zmieszany chłopiec.
- Dasz sobie rade? Szkoła jest trochę daleko, jak masz na imię chłopcze?
- Adolf... Adolf Hitler.
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
0.076315879821777