9
W ubiegłe wakacje pojechałem do wujka, od niespełna roku zapalnego pszczelarza. Stwierdziłem czemu nie, czegoś nowego się nauczę, zachęcony faktem, że w tamte okolice wprowadziła się jakaś rodzina z całkiem pieniężną córką. Jako plan awaryjny zabrałem ze sobą gameboya color z pokemon red.

Lokum bardziej przypominało domek letniskowy niż miejsce, gdzie mieszka się przez większość roku. Ciotka i wuj alkoholicy to wszędzie jebało wódą. Wcześniej sąsiad Mirek przychodził na libacje, ale pewnego razu tak się najebali, że pomylił kibel z miednicą na zacier (wszędzie tych miednic było pełno, nawet w kiblu). Sprawa rozeszła by się po kościach, gdyby wujo nie zapytał Mirka, że może niech poprosiłby żony, żeby mu worek pożyczyła. To przelało czarę goryczy, bo jego żona była stomiczką (ta, odbyt w brzuchu, pojebana akcja xD). Od tamtego momentu byli już dla siebie jak RFN i ZSRR.

Wujo sporą miał tą pasiekę, będzie ze 100 uli. Już po pierwszym dniu znudziły mnie te latające gówna, więc pozostał plan awaryjny. Poszedłem na okoliczne wzgórze, zabrałem paczkę top chipsów, litr bieda-coli oraz mojego ukochanego gameboya. W trakcie oddawania się swojej przyjemności usłyszałem przyjemny, ciepły głos:
- W co grasz?
To była córka tamtych sąsiadów, naprawdę niezła dupa 8/10.
- W pokemony, właśnie mam zdobyć kolejną odznakę.
- Też grasz w pokemony?
To było jak wygrana na loterii, nie mogłem lepiej trafić. Też miała gameboya, jej ulubionym pokemonem też był dragonite. Codziennie umówiliśmy się na wzgórzu na wielogodzinne sesje nerdzenia, wymiany pokemonów, rozmowy o dupie Maryny, a i nawet seksy miały miejsce. To ostatnie okazało się nienajlepszym pomysłem.

Dzień 1

- Zdzisław ty wielokwiatowcu jebany! - krzyknął do mojego wujka Mirek, ojciec owej loszki, też zapalony pszczelarz.
- Czego tu, spadziowcu zasrany?
- Moje pszczoły mi powiedziały! A moje pszczoły nigdy się nie mylą! Łono córki mej skażone przez twoją krew! Zemsty!
- Twoje pszczoły jedzo gówno, dlatego ten twój miód taki ciemny!

Znowu najebani to od razu wiadomo, że będzie awantura.
Rozwścieczony sąsiad odziany w skafander i uzbrojony w szpadę zaszarżował ma wujka. Ten nie czekał, także dobył swojej pszczelarskiej szpady i sparował szerokie cięcie na biodro. Stal błysnęła, snop iskier zamigotał w powietrzu. Zdradziecki sztych miał już przebić mojego wujka, w ostatniej chwili wykonał gwałtowny ruch wolnej ręki. Chmara skrzydlatych robotnic wyleciała że skafandra wuja, formując się w pocisk. Pszczoły uderzyły w oprawce niczym kula ognia, trawiąc go w skrzydlatej agonii.
- Legion do mnie! - krzyknął Mirek, wzywając swoje zastępy pszczół, wsparte oddziałami najemnych szerszeni.
- Skurwysyn, żeby sprzymierzyć się z tymi diabłami! Aktywować systemy obronne!
Pobliskie ule z działki niczym rakiety wyniosły się w górę. Na szarżę szerszeni odpowiedziały ogniem maszynowym. Mirek wiedział, że jest bez szans i zaraz straci całą armię. W trakcie kolejnego akrobatycznego uniku ogłosił, że pora spierdalać.
- Mirek ty diable wcielony, zapamiętaj to sobie: Twoje pszczoły jedzą gównoooo!!!

Dzień 2
Wujek zakazał mi się spotykać z tą loszką. Nie jest moją matką żeby decydować gdzie chce wprowadzić swojego dragonaira. Ale powiedziałem ok, żeby się odjebał. Za każdym razem jak szedłem do tej pięknej dupki to waliłem ściemę, że idę infiltrować pozycję wroga. Pożegnałem się z loszką, dałem jej w prezencie dratini, powiedziała że jest najsłodszy i bardzo podziękowała. Szybko ją sprostowałem, że dopiero jako dragonite będzie perfekcyjnym ideałem urody pokemon. Zgodziła się bez dyskusji. Wujo pytał jak tam przeszpiegi to nakłamałem, że sąsiad jakieś chuje na kiju szykuje. Zdzisław cały poczerwieniał i usnął. Nie wiadomo czy z przepicia czy ze złości.

Dzień 3
Wujo wynajął osy do pomocy. Zaoferował im gniazdo w swoim strychu w zamian za regularne akcje sabotażowe. Naloty dywanowe dywizjonu os zniszczyły większość drzew iglastych, skutecznie zmniejszając produkcję miodu spadziowego. Sąsiad w odwecie strzelał fajerwerkami, kupionymi na zeszłorocznym odpuście. Pszczoły wujka pozbawione snu nie zbierały już tak efektywnie pyłku. Tym czasem dowiedzieliśmy się z loszką, że można ewoluować pokemony przez wymianę. Było co świętować, każdy z nas miał własnego alakazama.

Dzień 4
Sąsiad zaczął gromadzić zapasy z 2 letnim wyprzedzeniem. Posadził plantacje buraków, żeby mieć z nich cukier, awaryjny surowiec na czas zimnej wojny. Wujo zwerbował pluton najemnych mątwików - ich akcje sabotażowe trwale uszkodziły korzenie buraków.
W odwecie Mirek rozkazał nowo zwerbowanym gołębiom obsrać mu posesję. I nie użył standardowych pocisków, za bomby posłużyły woreczki stomiowe jego żony.

Dzień 5
Tego dnia Mirek niczym Gandalf z trylogii Tolkiena wezwał wielkie bociany na pomoc w bitwie pod Helmowym Sadem. Batalia była o kluczowy zagajnik, gdzie było zarówno wiele kwiatów jak i drzew iglastych. Siły Zdzisława zostały otoczone, twarde jak stal dzioby bocianów z łatwością miażdżyły chitynowe pancerze tych szlachetnych owadów. Wujo jednak też znał nieczyste zagrania - wsparcie przeklętych bestii znanych jako czarne bociany doprowadziły do największej katastrofy ekologicznej tego lata. Nawet kiedy jakiś chłop wezwał radiowóz nie pomogło - nazguli bocian na którym leciał Zdzisław chwycił radiowóz w swój monstrualny dziob i rzucił nim jak zabawką. Dlatego też żadne państwo nigdy nie weszło do konfliktu zbrojnego między pszczelarzami.

Dzień 6
Zorganizowana grupa przestępcza koników polnych porwała królową z pasieki wujka. Drużyna szturmowych wróbli wkroczyła do akcji.
- Anon, może wybierzemy się nad jezioro? Zobaczysz mnie wtedy w tym kostiumie, który tak chciałeś zobaczyć.
- Jasne, świetny pomysł!
Jak to mówią kutacz nie sługa, ale to był bardzo zły pomysł. Mirek obsadził brzeg rzeki dywizją najemnych bobrów, przypominało to linie Maginota. Miało to zatrzymać infiltracje jego działki od strony rzeki przez niepokojące patrole łasic. Wejście do wody skończyło się 2 szwami na nodze (tak, bobry kurwa gryzą!)

Dzień 7
Technologiczny bum podczas zimnej wojny pasiek pochłaniał ogromne koszta, ciotka mówiła wujkowi żeby zmienił pasję, bo tylko długów będzie coraz więcej. Wujo na to, że spokojnie zwróci mu się biznes po trzykroć jak tylko rozkurwi tą zarazę sąsiada. Specjalistyczne odżywki i modyfikacje genetyczne doprowadziły do przełomu - pasieka z ery paleolitu błyskawicznie weszła w erę rewolucji przemysłowej, latające BEE-16 oświetlały niebo nocą, podczas infiltracji wrogiej pasieki.

Dzień 10
Od dwóch dni słychać ostrzał haubic. Co chwila trzeba budować pasieki od nowa. Te skrzydlate kurwy w końcu odkryły siatkę antyrakietową. Już nie muszę stukać młotkiem - marny ze mnie cieśla, za to złapałem na legalu mew, zgadnijcie kto dzisiaj porucha XD

Dzień 12
W ramach traktatu konwencji miodowej wycofano bomby neutronowe. Wujo wyzwał Mirka na honorowy pojedynek na szpady. Nie spodziewał się jednak, że Mirek zamontował w sobie egzoszkielet z szerszeni i to nie będzie równa walka. Zdzisław znowu był sprytniejszy - tytanowy pancerz nigdy nie będzie lepszy od nanitów z grafenu. Mirek tego dnia musiał jechać do kręgarza.

Dzień 13
Wkurwiony Mirek nasłał na wuja szajke pato-sebixów obiecując im kratę harnasia za rozjebanie wrogiej pasieki. Nie mieli szans z mechami uzbrojonymi w działa plazmowe.

- Anon, dasz mi tego mew?
- Dla Ciebie wszystko.
- Och Anon, jesteś taki kochany!
- Mów mi Red - powiedziałem, poprawiając czapkę z pikachu.

Dzień 15
Oba fronty zdecydowały się na indoktrynację. BEE-SS wujka goliło swoich rekrutów na łyso, ONR przyszło z misją pokojową do pasieki. Ciocia kazała im spierdalać, bo wezwie bagiety xD W szeregach sąsiada Mirka nastała era czerwonej rewolucji. Stojący na jej czele szerszeń Stalin nakazał pozamieniać stanowiska, kierując partię robotniczą szerszeni do produkcji miodu. Wielka era głodu zagościła w pasiece Mirka. Na skutek tych wydarzeń tajny urząd KGBEE dokonał zamachu stanu i w końcu wznowił produkcję. W pasiece na dobre zagościł socjalizm. W drugim obozie za to Beetler został śmiertelnie otruty osim miodem.

Pamiętnik szturmowca gwardii imperialnej Boga Imperatora Zdzisława:
Mogłem zostać w roju i tworzyć miód, przygody mi się kurwa zachciało! Nasze oddziały mechów z napędem jądrowym odnoszą kolosalne straty. Wrogowie wypościli jakieś nowe mutanty, Beefexy na nie mówimy. Działa magnetyczne niewiele im robią, straciliśmy już połowę oddziałów. To zrodzone diabły na sterydach, pochowałem już 7 braci. Nie wiem czy dożyję jutra, jedno jest pewne. Śmierć w walce to największy honor jakiego taki truteń może zaznać. Ku chwale Imperatora moi bracia!

Gwardzista legionu śmierci Boga Imperatora Zdzisława.

Dzień 16
Po zrzuceniu bomb wodorowych straty były potworne. Po jednej i drugiej stronie konfliktu ciężko było zliczyć kogo było więcej- kalek czy zabitych. A ja to wszystko miałem w dupie, wujo stwierdził że pszczelarz ze mnie żaden, że nawet szpadą machać nie potrafię to dał mi spokój. Atomówki rozjebały pasieki i w końcu był spokój. Resztę wakacji dalej potajemnie chodziłem grać z loszką w poksy, seksić się oraz gadać jakie to pszczoły są chujowe. No chyba, że Beedrille, one są akurat spoko xD
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
12
bądź mno
anon, lvl 18
techbaza
masz w klasie ziomka
ma ksywę motur, bo jest fanatykiem motocykli
fanatykiem to mało powiedziane
odpierdoliło mu na punkcie jednośladów
rok temu starzy kupili mu jakiegoś pierdzika co to rozpędza się do 23 km/h w 28 sekund
od tej pory motur non stop napierdala, że jeżeli umrze to przynajmniej ze świadomością, że robił to co kochał XD
kurwa żeby na takim guwnie się zabić to już naprawdę trzeba mieć umiejętności
moturowi jednak nie przeszkadza, że ludzie szybciej stoją niż jego guwnojeździk jeździ
non stop opowiada o tym gdzie to już nie był swoją bestią
jakoś miesiąc temu dowiedział się od swojego wujka o zwyczaju LwG
japierdole.png
co on od tej pory zaczął odwatykaniać to ja nawet nie
jak tylko zobaczy innego motocyklistę jego lewa ręka wypierdala w powietrze jak z procy
nie mówiąc już o tym jak usłyszy magiczne hasło: "lewa w górę"
kiedyś siedzieliście na matmie i typiarka tłumaczyła wam logarytmy
motur debil zamiast słuchać to napierdalał ci nad uchem non stop: wruuum wruuum, ziuum ziuum
no kurwa cymbał.exe
w końcu się na niego wkurwiłeś
czekasz aż nauczycielka zacznie zadawać pytania z tego co było na lekcji
w końcu pyta o logarytmy naturalne
nikt się nie zgłasza żeby odpowiedzieć
wtedy ty nachylasz się do motura i szepczesz
"lewa w górę"
KURWA TEN IDIOTA TAK WYPIERDOLIŁ LEWĄ ŁAPĘ DO GÓRY, ŻE AŻ ZAJEBAŁ GABRYŚCE PO MORDZIE
warto dodać, że gabryśka siedziała 2 rzędy od was XD
nauczycielka zadowolona, że w końcu ktoś się zgłosił pyta motura:
"no i jaka jest odpowiedź"
a on na to "NIE WIEM" XD
jebany cep dostał baniaka a już był zagrożony
pewnie nie zda XD
jebać
parę dni później do waszej szkoły przyjechał jakiś kurwa terapeuta od narkołyków
przychodzi do was na zajęcia i napierdala, że dragi to zło i w ogóle
pod koniec zajęć prosi was o to żeby podnieśli rękę ci którzy mieli raz w życiu styczność z dragami
tylko gabryśka podniosła
(od ostatniej matmy siada 5 rzędów dalej od motura XD)
potem prosi żeby podnieśli rękę ci którzy ćpają na codzień
nachylasz się do motura i szepczesz mu magiczne zaklęcie:
"lewa w górę"
JEEEEEB KURWA ŁAPA MOTURA WYJEBAŁA TAK DO GÓRY ŻE AŻ ŁAWKA SIĘ WYPIERDOLIŁA XD
terapeuta patrzył ze strachem w oczach na motura
pewnie myślał że naćpany XD
zadzwonił na policję
motur dostał kuratora XD
na weekend zaprosiłeś motura do maka
jebany kupił 20 hamburgerów
czekacie na zamówienie
w końcu motur dostaje swoje burgery
cała tacka zajebana bułkami
odbiera ją i idzie do stolika
wtem podbiegasz do niego i szepczesz sami wiecie co XD
JEEEEEB KURWA RĘKA DO GÓRY, TACKA WYJEBAŁA W POWIETRZE, BURGERY NA WSZYTSKIE STRONY XD
wszyscy goście w keczupie
dzieci płaczą
matki krzyczą
rozpierdol.gif
ochrona wypierdala motura z lokalu
jakoś miesiąc później twój młodszy brat idzie na siódme urodziny kolegi z klasy
mame każe ci go potem odebrać
dzwonisz do motura czy nie zawiózłby cię swoim rumakiem po brata
zgadza się
jedziecie po młodego
inba trwa
7 latki bawią się, skaczą, tańczą
mówisz bratu że już musicie iść
"nie, anon, proszę jeszcze pół godzinki"
"eh no ok, ale tylko pół"
ojciec solenizanta janusz zaprasza cię i motura na piwko do kuchni
motur mówi, że i tak nie może pić więc zostanie z dzieciakami i będzie wpierdalał cukierki
gadasz sobie z ojcem młodego
opowiada ci jakich to on grzybów tydzień temu nazbierał
przynudza w chuj
mówisz mu, że musisz iść na siku
postanawiasz odjebać coś dla rozrywki
idziesz do pokoju gdzie były dzieci i motur
kitrasz swój telefon za fotelem
podchodzisz do motura i prosisz żeby do ciebie zadzwonił, bo nie możesz telefonu znaleźć
dzwoni do ciebie
przedtem ustawiłeś na dzwonek hymn III Rzeszy
twój telefon dzwoni
gasisz światło
dzieci zaczynają płakać
do pokoju wpada janusz
zapala światło
na ścianę przykleiłeś kartkę z napisem: "lewa w górę"
oczom ojca ukazuje się salutujący motur do hymnu III Rzeszy a wokół niego płaczące siedmiolatki
byłeś pewien, że stary się wkurwi i wpierdoli moturowi za demoralizację guwniaków
tak się jednak nie stało
janusz zaczął drzeć mordę, że to jego ulubiony kawałek po czym wziął motura za rękę i zaczęli tańczyć poloneza
na zakończenie stary wskoczył na motura i utworzyli swoimi ciałami figurę w kształcie swastyki
zabrałeś brata i uciekłeś stamtąd
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
7
>Anon 17 level
>Wpadłem na genialny pomysł
>Zacznę handlować amfetaminą
>Kupuje za 30 sprzedaje za 50
>Interes idzie dobrze, w 3 mieiący wpadło 1000zł
>Inwestuje pieniądze w składniki, znajduje przepis na deepwebie
>Wychodzi 100g chujowej jakości fety
>Ważne że tester wykrywa
>A chuj, dodaje do niej metaamfetaminy i trochę legalnych stymulantów
>Mówisz klijentą że hehe dobry towar
>Sprzedajesz za 60zł
>Wyjątkowo dobrze jebie
>Gdyby tylko wiedzieli co wciągają xD
>Kumpel Marek dowiedział się o twojej dilerce
>Marek napierdala chemie hobbistycznie od 4 lat oprócz tego jest też fizykiem jądrowym
>Proponuje pomoc w produkcji w zamian za podzielenie się zyskami
>Zgadzasz się
>Marek przegląda twój przepis
>Coś tam pierdoli o tym że chujowa synteza zasady z kreta, skutkująca słabą jakością
>Sprzedajesz mu blache w potylice i zaganiasz do roboty
>Po tygodniu oznajmia ci że skończył
>Wychodzi 1kg 85% czystości
>Okurwa.jpg
>Dobra robota Marek
>Zaczynam sprzedawać, towar zyskuje niesamowitą popularność
>Po jakimś czasie wynająłem 5 wspólników którzy sprzedawali w zamian za 30% zysków
>Minęło 5 miesięcy, zarobiłem 20000 cebulionów
>Inwestuje w działkę na zadupiu
>Pierwsza siedziba nowo powstałego gangu amfetaminowego xD
>Marek zostaje prawą ręką i głównym chemikiem
>Zaczynasz eksport na całą polske z czasem nawet na Europe
>Twój gang coraz bardziej się rozrasta
>Warszawska mafia dowiaduje się o konkurencji
>Żarty się skończyły
>Inwestujesz w bron palną dla twoich żołnierzy
>Cała patologia z miasta jest na twoje skinienie
>Jedziesz z nimi do warszawy wyeliminować mafie
>Uzbrojony w jebaną poręczną wyrzutnie mini pocisków jądrowych
>Dzięki Marek
>Podjeżdżasz pod siedzibę mafii
>Witają cie przygotowani do walki mafiozi
>Dochodzi do konfrontacji
>Twoja nowo poswatała armia wychodzi z samochodów ty zaś jak kapitan bomba krzyczysz NA-PIER-DAAAAAALAĆ
>Korzystając z zasłony ogniowej wyskakujesz zza auta i wypierdalasz pocisk w duży budynek przed tobą
>Delektujesz się ogromem zniszczeń i mini atomowym grzybem dopóki fala uderzeniowa nie powala cię na ziemie wybijając przy tym większość wrogów i część sojuszników
>O dziwo wstajesz praktycznie bez obrażeń, spodziewałeś się co najmniej koktajlu z organów wewnętrznych
>W tym czasie oddział chemicznie zmodyfikowanych komandosów chwyta szefa mafii
>Dajesz mu propozycje
>Albo współpracuje albo niszczysz wszystko co ocalało, wraz z jego rodziną
>Zgadza się
>Mija rok a ty jesteś najważniejszą osobą w europie, ale to dopiero początek

Rozdział II Globalna Dyktatura
>Przekupiłem wszystkie najważniejsze osoby w Stanach,afryce itd
>Nieprzekupnych usunąłem i zastąpiłem klonami
>Na spokojnie przejmuje władze nad całym globem
>Zostały tylko jebane Chiny
>Spotkałem się potajemnie z przewodniczącym chińskiej republiki ludowej
>Coś tam pierdoli po chińsku jak postać z anime xD
>Wyciągam pistolet, mówię słuchaj mnie kurwo
>Albo nie, strzelam mu w łeb xD
>Okurwacojazrobiłem.exe
>Chuj, daje sygnał
>Podlatuje do mnie helikopter tuż przed tym jak się zaczęło
>Gigantyczny sabotaż szpiegów połączony z atakiem nuklearnym
>1 godzina
>Tyle wystarczyło żeby powalić kraj który niegdyś był potęgą
>Teraz mam władze nad globem
>Puszczam na cały świat komunikat w wielu językach że nastał czas terroru
>Na początek delegalizuje religie i wypierdalam bronią nisko orbitową wszystkie miejsca kultu
>Masowo tworze obozy pracy
>Zwiększam nakłady finansowe na naukę pięciokrotnie, naukowcy stanowią kastę uprzywilejowaną
>Na ulicach wszędzie pełno monitorów i megafonów z propagandą, oraz milicji która pilnuje porządku i mojego autorytetu
>Świat wygląda jak w jebanej drugiej części half lajfa
>Czarni znów są zniewoleni jak za starych dobrych czasów
>Świat wkroczył w erę rozwoju
>Wprowadziłem wiele świetnych pomysłów takich jak farma noworodków do pobierania hormonu wzrostu
>Hormon dostają ludzie w obozach pracy żeby byli wydajniejsi
>Największy obóz w pracy znajduje się w afryce bo nie chciało mi się pierdolić z transportem czarnych xD
>Obozem tym zarządza Marek
>Nie zapominasz o swoich ludziach
>W końcu twoi naukowcy wypracowują implanty dzięki którym dotrwałeś do czasów odwrócenia procesów starzenie do wieku około 25lat
>Opłacało się inwestować w naukę

Rozdział III Międzygalaktyczny Tyran
>Minęło 250 lat
>Zaczęliśmy zdobywać kosmos
>Równolegle do obozów pracy powstały obozy zapierdalania ulokowane na marsie
>Ludzie w nich pracujący mają tylko 4 godziny na sen
>Wystarcza dzięki implantom
>Żeby zmaksymalizować czas pracy noszą podpięte do żyły uproszczone wersje kroplówki, przez co nie tracą czasu na jedzenie
>Wprowadziłem nową uprzywilejowaną kastę, debili
>Ważni społecznie ale za głupi żeby być naukowcami
>Oczywiście z czasem ludzie zapomnieli o pierwotnym znaczeniu tego słowa i każdy chciał zasłużyć na miano debila xD
>Buntów praktycznie nie ma
>Straszenie pałą i ewentualne przekupstwa utrzymują świat w mojej władzy
>Nagle mnie olśniło
>Czas na erę podbojów kosmosu
>Zwiększasz populacje naukowców trzykrotnie
>Wpierdalasz do tej kasty każdego się choć minimalnie nadaje
>Wszyscy rzucają się żeby zostać naukowcem jak polaki na karpia
>Jednocześnie zwiększasz nakłady finansowe na rozwój techniki
>Przez 1000 lat moje imperium rozwinęło się że ja pierdole
>Niedawno wygrałeś wojnę z andromedanami
>Ale o tym opowiem kiedy indziej
>Z ich macierzystej galaktyki zrobiłeś a jakże by inaczej, największą kolonie pracy xD
>Zarządza nią najbardziej lojalna osoba która pomogła ci jak nikt to wszystko osiągnąć
>Oczywiście nie muszę mówić kto to i dlaczego Marek
>Zostałeś międzygalaktycznym tyranem którego boją się wszyscy ludzie i obcy

Rozdział IV Upadek Monarchy
>Twoi najlepsi programiści w kooperacji z największymi mózgami wykucowali program otwierający portal do innego wymiaru
>Nowe podboje nadchodzę
>Wracam do mojego apartamentu na ziemi
>Najbardziej wyjebany budynek na planecie
>Wchodzę do piwnicy
>Siadam przed kompem
>W rogu stołu dostrzegam worek z znajomym białym proszkiem
>Kiedy to ostatnio było
>Wysypuje na stół
>Robię jebitną kreskę
>Biorę rurkę z kawałka tektury owiniętej taśma izolacyjną
>Wciągam proszek
>Przez te wszystkie setki lat mój organizm się diametralnie zmienił
>Padam na podłogę
>Umieram
>Niczego nie żałuje
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
5
Podjebane z sekcji.

Identyfikator podmiotu: SCP-2137
Klasa Podmiotu: (Bezpieczne) zmieniono na Euclid Sprawdź log testów jp-2
Specjalne czynności przechowawcze: SCP-2137 zamknięty jest w pomieszczeniu przypominającym piwnicę (szczegóły w logu ANALIZIE PSYCHOLOGICZNEJ) o Powierzchni 3mx3mx3m w Biologicznej Strefie Badawczej 13. Do przechowalni doprowadzone są kable: Kabel internet podłączony do wewnętrznego serwera, na który ściągane są kopie aktualnych stron wybranych przez podmiot, (Lista stron w dodatku GMD-11) Zakończony wtyczką RJ-45, Kabel zasilający, przesyłający prąd zmienny 230V zakończony 4 (czterema) gniazdami europejskimi typu E.
Na wyposażenie Przechowalni składa się: Jedno łóżko o wymiarach 180x60cm, Jeden fotel obrotowy „Piwnica kompeks”, Jeden komputer stacjonarny (Specyfikacja w dodatku GMD-12), Jeden sedes (JUŻ NIE! TEN DZIWAK NAWSADZAŁ TAM PEŁNO OPAKOWAŃ PO CHIPSACH! TERAZ NIECH KORZYSTA Z KUBŁA), Jeden [Zmieniono} dwa typowe kubły na śmieci. Do tego, w celu zachowania zdrowia psychicznego podmiotu Codziennie dosyła się mu: Paczkę chipsów „top chips” dwa posiłki, jeden, składający się z puree ziemniaczanego oraz jednego zapanierowanego steka, drugi w postaci 3 (trzech) pokrojonych kawałków chleba, na których ułożone są dwa kawałki „polędwicy sopockiej”, paczkę husteczek, litr coli oraz 2 litry piwa marki „Harnaś” (powody opisane w logu testów, patrz plik Jp-2), Czasami, za dobre zachowanie do przechowalni dosyła się również 1 (jeden) litr napoju energetycznego „Tiger”.
Wstęp do pomieszczenia udzielany jest dla pracowników z upoważnieniem poziomu 4. Lub wyższego. Wstęp do pomieszczenia udzielany jest tylko dla pracowników płci męskiej (sprawdź ANALIZĘ PSYCHOLOGICZNĄ).
OPIS: SCP-2317 to mężczyzna, około 20 letni, Niskiego wzrostu [USUNIĘTO] z wyraźną nadwagą. Cechami szczególnymi są: Rzadko rosnący zarost, Krótkie (3,34/64 inch) Przyrodzenie, Phimosis, Pustula zajmująca 60% powierzchni twarzy, silna wada wzroku (-3dioprie na lewym, +4dioprie na prawym oku), Krzywy zgryz. Jego cechy zewnętrzne wskazują na brak aktywności fizycznej. Badania psychiatryczne wskazały na silnie rozwiniętą depresje, zaburzenia kompulsywne, mitomanię oraz kompleks niższości. Używa dialektu języka polskiego, który nawet dla lingwistów jest trudny do rozszyfrowania. (Dalsze testy wskazały na to, że osobników podobnych do SCP-2137 jest więcej, zaleca się dalsze poszukiwania w celu eksterminacji- O5-XX)
POZYSKANIE: SCP-2137 został zauważony podczas rutynowego patrolu sieci web, przeprowadzanego przez agentów d.s. Facebooka dnia [USUNIĘTO] na jednej z grup, osobnik ten notorycznie wklejał wszędzie zdjęcia Jana Pawła II, które to odbierane były przez każdego z odbierających obrażały go w inny sposób. Po namierzeniu jego IP mobilna grupa fundacji [USUNIĘTO] pozyskała obiekt (sprawdź log GMD-0). Uznano, że rodzinie obiektu nie trzeba podawać preparatów amnezyjnych, ponieważ badania wskazały na głębokie uczucie ulgi, jego matka wręcz wysłała list dziękczynny, oraz co miesiąc wysyła na konto fundacji 300zł (Nie, Rodzinie należy podać preparat amnezyjny typu A, nie możemy zostawiać cywili zdających sobie sprawę z istnienia fundacji. O5-XX)
LOGI TESTÓW.
GMD-0 Wywiad z oficerem [USUNIĘTO], przeprowadza doktor K.
K- A więc udało wam się pozyskać SCP-2137
Oficer- Doktorze, na samym wejściu jeden z moich ludzi wdepnął w haczyk, na szczęście nie przebił się przez podeszwę. Myśleliśmy, że to jakieś prymitywny rodzaj pułapki, odbezpieczyliśmy broń, ale to było prostsze niż nam się wydawało, z waszych informacji wychodziło na to, że to jakiś maniak, a to zwykły pulchny dzieciaczek, Zsikał się w gacie, gdy nas zobaczył.
K- jak wyglądało pomieszczenie, w którym przebywał obiekt?
Oficer- Nie zapomnę tego do końca życia! Ja się wychowałem na wsi, wiem, jak trzyma się świnie, ale tam było [USUNIĘTO] JESZCZE GORZEJ! Syf był wręcz nie do zniesienia, poleciłem moim ludziom założenie masek przeciwgazowych, bo takiego smrodu gówna, moczu i potu nie czuliśmy do tej pory nigdy, słyszał doktor, że mieliśmy jednego rannego? Smith poźlizgnął się na jednej z zużytych chusteczek! Co gorsza twarzą wpadł w następną łamiąc sobie nadgarstek.
K- A jak zainterweniowała Rodzina obiektu?
Oficer- a Bardzo przyjemnie, Pani przygotowała nam obiad, dziękując za uwolnienie od tego wrzoda, Pan dał nam flaszkę na zdrowie, pytając czy nie odstrzelimy jakiegoś Adama, grzecznie odmówiliśmy, skuliśmy obiekt i zakończyliśmy akcję.
K- Jak rozumiem, podaliście rodzinie preparat amnezyjny?
Oficer- A po co? Z uśmiechem podpisali klauzulę milczenia, pani pytała o numer konta
K- NIE PODALIŚCIE IM PREPARATU? Dobrze, jest pan wolny.
LOG GMD-1 WPROWADZENIE OBIEKTU DO KLASYCZNEJ PRZECHOWALNI DLA HUMANOIDÓW
21:27:00- Dwóch agentów wprowadza Umyty podmiot do przechowalni
21:27:30- Podmiot rozgląda się po pomieszczeniu, drzwi zostają zamknięte.
21:27:30 do 21:32:00 – Podmiot wielokrotnie uderza drzwi rękoma krzycząc „Skurwysyny! Za co mam Umrzeć w sztumie! JEBANE LEWACKIE KURWY!”
21:32:00- Podmiot demoluje meble znajdujące się w przechowalni, niszczy łózko, próbuje oderwać muszlę klozetową.
21:40:00- Podmiot zaczyna płakać, zwija się w kłębek i powtarza „to tylko jebany sen, jutro obudze się i wszystko będzie w porządeczku”.
22:00:00- W przechowalni gaśnie światło, SCP-2137 Siada przy ścianie i próbuje udawać dźwięki komputera.
22:15:00- Podmiot zaczyna się śmiać i mówi „Gdzie jest kurwa 3cia część bitwy o Hogwart OPie!”
22:22:00- Podmiot próbuje na ścianie rysować kształty podobne serca.
22:40:00- Podmiot przestaje wydawać jakiekolwiek dźwięki.
ANALIZA PSYCHOLOGICZNA, próba pierwsza
„Podmiot zostaje wprowadzony do pomieszczenia wraz z 2 agentami ochrony, W pomieszczeniu znajduje się doktor Katherine [USUNIĘTO]”
K- Witaj, nazywam się Katherine i chcę z tobą porozmawiać.
„Podmiot jest wyraźnie zakłopotany, zauważyć można wzrost potencji seksualnej. Przez 5 minut nie może wypowiedzieć żadnego słowa, następuje niekontrolowany wytrysk a podmiot podejmuje próbę ucieczki, uderza w pancerne drzwi i traci przytomność”
ANALIZA PSYCHOLOGICZNA, próba druga
„Podmiot zostaje wprowadzony do pomieszczenia wraz z 2 agentami ochrony, W pomieszczeniu znajduje się doktor Arkadi [USUNIĘTO] oraz tłumacz języka polskiego w diagramie rozmowy zapisany jako T.”
A- Witaj, mam na imię Arkadi i chciałbym z tobą porozmawiać
SCP- Ale ziomuś, ja z normikami niepostuje, bezbekom mówimy nie!
T- Ja z pane.. Nie wiem, na końcu powiedział mówimy nie!
A- Dobrze, Czy wiesz, czemu się tutaj znalazłeś?
SCP- No pronto, podpadłem na NWO i trafiłem do sztumu, co nie?
T- Nie mam pojęcia co powiedział.
A- Dobrze, czy znasz język angielski, lub choćby polski?
SCP- NO KURWA JASNE ŻE TAK! Angielski perfecto anonku, a polski jest mój ojczysty!
t- mówi że zna angielski i polski.
A- TO świetnie, powtórzę pytanie, Czy wiesz, czemu się tutaj znalazłeś?
SCP- No kurwa mówiłem już, że nie pogadamy normiczku, myślisz, że nie widze tych gadzich oczek?
(W tym momencie Podmiot próbuje rzucić się na doktora, służba bezpieczeństwa wyprowadza podmiot z pomieszczenia)
ANALIZA PSYCHOLOGICZNA, próba trzecia.
„Podmiot zostaje wprowadzony do pomieszczenia wraz z 2 agentami ochrony, W pomieszczeniu znajduje się doktor Arkadi [USUNIĘTO], obiekt jest przypięty do krzesła pasami bezpieczeństwa, przy tej rozmowie tłumacz nie miał kłopotów ze zrozumieniem podmiotu”
D- Dobrze, znasz mnie, więc ponowie pytanie, czy wiesz, dlaczego się tutaj znalazłeś?
SCP- (płacząc) Panie doktorze, niech mnie pan stąd wypuści
D- To niemożliwe, jesteś niebezpieczny.
SCP- Panie doktorze, JA! JA w życiu z piwnicy nie wychodziłem! Proszę panie doktorze! Ja się tak strasznie boje, tego miejsca, was, wszystkiego, przecież nic złego nie zrobiłem! TEN SEN NIE CHCE SIĘ SKOŃCZYĆ!
D- Dobrze, nie unoś głosu, to w niczym nie pomoże, czyli nie wiesz, czemu się tutaj znalazłeś?
SCP- Nie wiem! [USUNIĘTO] NIE WIEM!
D- Z twojego komputera wysłane zostały memetyczne treści, szkalujące jedną z najważniejszych osobistości kościoła rzymskokatolickiego, nie możemy pozwolić na dalsze propagowanie takich treści, wiesz, że każdy widział w nich to, co śmieszyło go najbardziej? A gdybyś tworzył takie treści o państwie? O Rządzących czy broń boże o nas?
SCP- przecież ja tylko śmieszko… żartowałem! Proszę panie doktorze! Niech mnie pan stad wypuści
D- Nie mogę, jednakże jesteśmy ciekawi twoich możliwości, jeżeli zechcesz z nami współpracować, zapewnimy ci dogodne warunki do życia!
SCP- Odzyskam swój komputeri będę mógł lurko… przeglądać sieć?
D- Damy radę, jednakże dostęp do niego będzie oparty na serwerze, a ty nie będziesz mógł wysyłać żadnych treści, możemy się na to zgodzić?
SCP- Panie władzo! Wszystko za kompa! Jeszcze gdybyście mi dawali mój kochany obiadzik i ciper… Chipsy, to zrobię wszystko!
D- Damy radę, tylko, jeżeli nie będziesz współpracował wrócisz do swojej dotychczasowej celi, Czy możemy przeprowadzić testy?
SCP- JASNE, DOKTORKU!
LOG TESTU JP-2
Jeden personel klasy D zostaje wprowadzony do komory przechowawczej SCP-2137.
22:12:00 D-9341 W niechęcią patrzy patrzy na SCP-2137
22:12:20 Podmiot otrząsa się z resztek chipsów i zaprasza personel do wspólnego”lurkowanie”
22:12:50 Personel D powoli podchodzi do SCP, zajmuje miejsce obok niego
22:14:00 SCP pokazuje mu „pastę” o [USUNIĘTO]
22:15:30 D-9341 zaczyna się śmiać
22:43:00 Pierwsze objawy kontaktu personelu D z SCP-2137, jego masa wzrasta przy zmniejszeniu wzrostku, pogarsza mu się wzrok.
22:45:30 D-9341 Zaczyna porozumiewać się z SCP-2137 W jego dialekcie, test zostaje przerwany.
22:46:00 Doktor Wójt zaleca podanie do przechowalni alkoholu, w celu uspokojenia SCP-2137
22:48:00 Podmiot oznajmia, że nic oprócz "harnasia" nie zaspokoi jego potrzeb.
Obdukcja Personelu D wskazuje na to, że zaczął się on upodabniać do SCP-2137. Obiekt zostaje przekwalifikowany do klasy Euclid. Dalsze testy na ludziach zostają zawieszone.
LOG TESTU JP-3
SCP-2137 zostaje wprowadzony do przechowalni SCP-682
SCP-682 patrzy przez dłuższą chwilę na SCP-2137, Po czym m
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
4
bądź mno
anon, lvl 21
masz loszkę Karynę 3/10
bardzo ją kochasz i dla Ciebie jest ideałem
dobrze wam się układa
pewnego dnia przychodzi do Ciebie twój ojciec:
"cześć synu, słuchaj może to i głupia sprawa ale mam pytanie"
"no wal tate"
"bo wiesz, ja już mam lvl over 50 i powoli mój tyranozaur przestaje powstawać z ziemii kiedy powinien i nie chce penetrować jaskiń jak kilkanaście lat temu, a mame to by jeszcze chciała..."
"kurwa tate po co mi to mówisz"
"a bo tak sobie pomyślałem, że Ty masz taką brzydką lochę i jakoś pewnie musisz się wspomagać, bo tak na sucho to jej kijem nie idzie tknąć i myślałem, że może coś poradzisz"
trochę zabolało Cię serduszko, że twój tate mówi tak o twojej miłości
mimo wszystko postanawiasz mu pomóc, bo mame ostatnio bardzo przybita chodzi, a to pewnie przez to
"eeeeee a próbowałeś jakiejś viagry?"
"kurwa synu wczoraj opierdoliłem 2 kilo i jedyne co zesztywniało to babcia, a właśnie zapomniałem Ci powiedzieć, babcia nie żyje"

>"tate przecież ona umarła 2 lata temu"
"tak? o kurwa, a ja się dopiero wczoraj skapnąłem"
"wracając do tematu, mam dla Ciebie jeden sposób, może zadziała"
"no dawej synek"
"kup hel i sobie wstrzyknij go strzykawką do swojego no wiesz czego hehe, hel jest lżejszy od powietrza, więc powinien unieść do góry twojego no wiesz co hehe"
następnego dnia wracasz z zajęć do domu
przed drzwiami widzisz buty Karyny
o proszę, nic nie mówiła, że wpadnie
pewnie chce Ci zrobić niespodziankę
wchodzisz
idziesz do swojego pokoju
na łóżku widzisz swoją nagą dziewczynę
"hej anon"
kurwa jej głos
jakiś taki dziwny
jakby się nawdychała helu...
O KURWA
"GDZIE TEN STARY SKURWIEL?!"
"anon, uspokój się, o co Ci chodzi"
"NIE LEĆ W CHUJA SUKO, WIEM CO ROBIŁAŚ Z MOIM OJCEM"
"nie anon, to nie tak!"
"CO NIE TAK KURWA, GDZIE ON JEST"
chwytasz młotek, który leżał na szafce
"ZABIJE GO!"
"anon, nie rób głupstw!"
wtem z szafy wypada na ziemię twój nagi ojciec i zaczyna uciekać
biegniesz za nim
gonitwa przez wszystkie pomieszczenia w domu
szybki jest jebaniec
nie możesz go dogonić
"STÓJ TY STARY KURWIARZU!"
twój ojciec wskakuje na lodówkę
zaczynasz nią trząść żeby spadł
gdy zaczął tracić równowagę zeskoczył i zaczął uciekać dalej
jebany jak na 50 lvl ma kondycję
pościg po meblach
nagle twój stary wpierdala się na ścianę niczym pierdolony spiderman
w amoku ucieczki nie boi się niczego
w pewnym momencie przebiegł nawet po odpalonych palnikach kuchenki
biegniecie w stronę drzwi wejściowych
stary ucieka do ogrodu
nagle zatrzymuje się i zaczyna kręcić chujem
jego kręcący się, napełniony helem penis zaczyna go unosić w powietrze
ojciec odlatuje
po chwili widzisz już tylko jego poparzone stopy
następnego dnia zrywasz z Karyną
po tygodniu w telewziji:
"DZIWNE ODKRYCIE AMERYKAŃSKIEGO ŁAZIKA NA MARSIE, ZNALEZIONO ZWŁOKI NAGIEGO MĘŻCZYZNY"
płaczesz
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
5
Bądź mną
Anon lvl 16
Trochę przegryw, ale tak... w 70%
masz pryszcze, rodziców, komputer i poszedłeś do niezłego liceum
nie masz dziewczyny, znajomych, IQ, wyglądu i przyszłości
noichujXd.pkobp
A... zapomniałem- mam przyjaciela
nazywa się Ponton.
Pewnego dnia wracasz ze szkoły, otwierasz drzwi a tam Twoja matka (Grażyna w chuj) płacze "OJCIEC NIE ŻYJE! ANON KURWA! ZNALAZŁAM GO RANO W KIBLU... WSZEDZIE PEŁNO KRWI! NIE CHCIAŁAM NA TO PATRZEĆ, WIĘC NIE WIEM CO SIĘ STAŁO, ALE POLICJA ORZEKŁA NIEUMYŚLNE SAMOBÓJSTWO"
w Twoim pokoju leży kamera... dajesz sobie rękę uciąć, że rano jej tu nie było... a może była?
dziwnie się czujesz... w sumie nie lubiłeś ojca, bo zawsze bił cię po alkoholu
a że był alkoholikiem zdarzało się to codziennie od 9 lat
dlatego gówno cię obchodzi ta strata- idziesz grać w Wota bo chcesz kupić czołg na VII tierze XD
następnego dnia mówisz o wszystkim Pontonowi
ten na to "TY TO JA PRZYJDĘ DO CIEBIE I POSIEDZĘ Z TOBĄ PO SZKOLE ŻEBY CI PRZYKRO NIE BYŁO"
w sumie spoko, jak chce to niech wbija, nigdy nie miałeś żadnego gościa w domu
po tygodniu jest pogrzeb ojca...pod kościołem stoi czarny Fiat 125p w kombi...
matka Grażyna drze mordę na pół wsi "MIAŁ BYĆ KURWA MERCEDES A NIE JAKIEŚ GÓWNO!"
"PANI KOCHANA.. POPSUŁ SIĘ TO CO MIELIM ZROBIĆ... TYLKO TAKI BYŁ NA ZAKŁADZIE... DLA TRUPA TO ŻADNA RÓŻNICA"
łapie Cię wewnętrzny kek
zjeżdżają się goście... zaszczyca was nawet lokalny menel "Heniuś" z którym ojciec miał świetny kontakt przez alko
matka poprosiła Cię, żeby w czasie mszy powiedzieć z ołtarza żałobny wiersz z jakiegoś chujowego filmu
świetnypomysłkurwa.pge
"Nie potrzeba już gwiazd, zgaście wszystkie, do końca;

Zdejmijcie z nieba księżyc i rozmontujcie słońce; Wylejcie wodę z morza, odbierzcie drzewom cień.
Teraz już nigdy na nic nie przydadzą się"

"ŁOOOO KURWA JAKI POEMAT"- słychać z tyłu kościoła... wszyscy się odwracają
to Heniuś się wruszył...
cojaturobię.wwa
na pogrzebie oczywiście jest Ponton
nie wiem czy wspominałem, ale od śmierci ojca Ponton jest ze mną zawsze i wszędzie
jesteś z nim tak blisko, że nawet jak jest chory, to bierzesz go do siebie do domu i się nim opiekujesz
opisana wyżej sytuacja właśnie ma miejsce
wracasz ze szkoły
w swoim łóżku nakrywasz Pontona i matkę w czasie robienia arabskich gogli
japierdole.cba
wychodzisz z pokoju, zaraz potem matka a na końcu Ponton
"CO TO KURWA MA ZNACZYĆ... MYŚLAŁEM, ŻE JESTEŚ MOIM PRZYJACIELEM, A TY Mi MATKĘ RUCHASZ?"
"O NIE ANON! DOSYĆ TEGO! MASZ MIESIĘCZNY SZLABAN NA KOMPUTER"
wtf!?.cwks
jak się później okazuje Ponton i Grażyna mają romans od 2 miesięcy, a za rok jest termin ich ślubu
tak... Ponton już uważa się za Twojego ojczyma... Twój kurwa przyjaciel
mija rok... po ślubie wszystko się zmienia
Ponton okazał się być chujem... raz na jakiś czas jebnie matkę kablem od żelazka
opierdala Cię za oceny (choć sam ma kurwa gorsze... no ale to mój ojczym! XD)
ostatnio jak wychodziliście do szkoły jebany powiedział "SYNKU ZRÓB MI KAWĘ" XD
ale jebać go... znajdujesz w szkole Karynkę - 11/10, zakochujesz się!
ona w Tobie nie XD ale to tylko kwestia czasu
po 3 miesiącach Twoja matka Grażyna zasłabła w autobusie- tak... ma raka mózgu
po kolejnych 5 miesiącach pod kościołem stoi czarny Fiat 125p w kombi z trumną w środku
wracacie z cmentarza
"ZOSTALIŚMY SAMI... ANON... MÓJ SYNU!"
"PONTON KURWA! SPIERDALAJ! NIE JESTEŚ JUŻ MOIM OJCZYMEM! GRAŻYNA NIE ŻYJE I NIE ODZYWAJ SIĘ WIĘCEJ DO MNIE"
"SYNKU... WIEM JAKA TO DLA CIEBIE CIĘŻKA CHWILA, ALE CHCĘ CIĘ POCIESZYĆ! ZNALAZŁEM DLA CIEBIE MATKĘ"
nagle zza rogu wychodzi Karynka która rzuca się Pontonowi na szyję krzycząć "KOCHANIE! JUŻ MARTWIŁAM SIĘ, ŻE COŚ WAM SIĘ STAŁO"
odwraca się i mówi do ciebie "ANONKU... TERAZ TO JA BĘDĘ TWOJĄ MATKĄ! MAM NADZIEJĘ, ŻE KIEDYŚ POKOCHASZ MNIE JAK GRAŻYNKĘ"
napłynęły Ci łzy do oczu...
życietysuko.jpg
wracasz do domu
postanawiasz popełnić samobójstwo, puszczasz" Krywań- Krywaniu Krywaniu" na jutubie
chcesz nagrać ostatnie słowa do Pontona i Karynki
przez przypadek zamiast REC naciskasz PLAY
widzisz ojca, który nago po pijaku wpycha sobie słoik po majonezie w dupę... widzisz jak cierpi
postanawiasz nie popełniać samobójstwa...
na cześć filmiku który uratował Ci życie- nadajesz mu nazwę łanmenłandżar
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
0.083902835845947