38
Kaczka Dziwaczka
Marlboro palić chciał 
W moim aucie 
Fora ze dwora baj baj 
A w głowie tylko miał
 Śmieciowe żarcie 
Fora ze dwora baj baj 

Dziś czeka mnie rejs 
Uczę się od Kolumba 
I do tego ta zumba, zumba 
Chociaż długo hardkorowo padał deszcz 
Dzisiaj wiem, że to nie dramat tylko skecz 

sanah wylej znowu morze łez 
Na Titanicu (to taki statek) 
Miód, marcepan, kwiatów cały pęk 
W bagażniku 
U! 

Marlboro palić chciał 
W moim aucie 
Fora ze dwora baj baj 
A w głowie tylko miał 
Śmieciowe żarcie 
Fora ze dwora baj baj 

A ta Kaśka powiadała tak 
Trzeba usta mieć i szyk jak Angelina, jak Angelina 
A ja w swojej skórze skaczę tak 
Żeby każdy ruch mnie niósł jak trampolina 
Kaśka przegina 

Dziś w szołbizie ja kołyszę się 
Jak gondola 
Wszyscy wokół koka no a ja 
Coca cola (zero) 

Marlboro palić chciał 
W moim aucie 
Fora ze dwora baj baj 
A w głowie tylko miał Śmieciowe żarcie 
Fora ze dwora baj baj 

Marlboro palić chciał 
W moim aucie 
Fora ze dwora baj baj 
A w głowie tylko miał 
Śmieciowe żarcie 
Fora ze dwora baj baj 

Mam zielone, światło mam zielone 
I bioderka w prawo, lewo i cześć 
Łu! 
Co gadają pal sześć 
Mam zielone, światło mam zielone 
A w lusterkach żegnam cały ten stres 
Łu! 
Co gadają pal sześć 

Mam zielone, światło mam zielone 
I bioderka w prawo, lewo i cześć 
Co gadają pal sześć 
Łu! 
Mam zielone, światło mam zielone 
A w lusterkach żegnam cały ten stres 
Łu! 
Co gadają pal sześć
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
39
Chciałem tylko podzielić się z wami moimi przemyśleniami w rymowanej formie, zauważyłem, że wielu z was ma podobne odczucia, ciekawe jak to jest żyć bez zmartwień. Zabawne, że jako dziecko myślałem, że zajebiście byłoby już być dorosłym, a teraz, chętnie bym wrócił do tamtych czasów i walił gałęziami w krzaki myśląc, że jestem komandosem. Tak czy siak życzę wszystkim wesołych świąt!

Cześć to ja, robot,
zaprogramowany na nowo,
czy tak jak mną,
tak też sterują tobą?

Wszystkie komendy i dane,
zakodowane,
najpierw „Włącz”, śniadanie,
praca, „wyłącz”, ładowanie.

Tak wśród robotów kroczę,
dnie i noce,
ładowanie zakończone,
siedemdziesiąt pięć procent.

Nie ma czasu na więcej,
musi wystarczyć,
Coraz więcej trybów charczy,
napór zębatych tarczy.

Ja robot, nic nie czuję,
Zadania wykonuję,
Ktoś mnie przeprogramowuje,
Gdy świadomość odzyskuję.

Natłok komend zabija myśli,
Podświadomie niszczy,
abym nie mógł marzeń wyśnić,
a co dopiero ziścić.

A gdy już czuję chęć życia,
słyszę dziwny chrobot,
„Format”, cześć to ja, robot,
zaprogramowany na nowo...
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
0.075278997421265