pochowałem wszystkie krzesła w domu i czekam na rozwój wydarzeń
zamiast tradycyjnej koperty wręczyłem księdzu brykiet zmielonych dwustuzłotówek kupiony w NBP
siedzę za drzwiami i udaję echo odpowiadając na pukanie księdza w drzwi
na kolendzie ksiądz każe mi pokazać zeszyt z religii...
PS. mam 36 lat
siadam księdzu na kolanach czekając na nauki kościoła
od progu pouczam księdza że może być u mnie nie więcej niż 5 min bo śpieszę się na zakupy do biedronki
częstuję księdza obiadem, a następnie wystawiam rachunek i domagam się napiwku za obsługę ((( )))
jak co roku zostawię księdzu kopertę z równowartością 10zł...w dongach wietnamskich
pod koniec kolendy dopytuję dyskretnie o możliwość nieoprocentowanej bezzwrotnej pożyczki na zakup garnków Vital bo są one mi niezbędne
Pytam księdza czy nie mógłby przyjść za 20min, bo ogladam ciekawy program w TV
sprawdzam odwagę księdza smarujac kupą drzwi
nie daje ksiedzu dojść do słowa śpiewając kolędy do utraty tchu
Gdy ksiądz puka do moich drzwi otwieram i mówię że ze świadkami jechowy nie będę rozmawiał
na koniec pytam księdza kim własciwie jest i co u mnie robi
w trakcie kolędy obieram ziemniaki, bo nie lubę tracić czasu
Zapraszam księdza do łazienki, po czym wchodzę do wanny pełnej święconej wody i karze mu szukać potwora z loch ness
pomagam księdzu w świeceniu wyciągając swoje KROPIDŁO
proszę księdza aby przy okazji poświecił mi koszyczek wielkanocny na zapas
całuję księdza w kropidło
"na ochwiare" przelewam księdzu na konto bankowe
sąsiad zapytał sie ile daje księdzu??
powiedziałem ze 2s i ma wypyerdalac
wsadzam sobie kwiaty do dzioba, siadam na stole i udaję wazon