8

Taki biedny roboczy zwiastun nowego projektu. Mam nadzieję, że się uda - może nie najlepiej, ale jako-tako.

2
Przepraszam za kolejną przerwę - już w tej chwili dwutygodniową a będę potrzebował kolejnych dwóch tygodni. W dalszym ciągu mam nagrodę w postaci ekstra artykułu do rozdania. Potrzebuję troszkę czasu - to przez natłok obowiązków. Spadło na mnie dodatkowych parę zleceń - w tym tłumaczenia i edycja tekstu dla osób trzecich - a i pracuję nad paroma projektami na własny użytek. Po pierwsze: pojawi się tekst - w pewnym sensie prototyp nowych artykułów do jebzdzidy. Będzie to niejako 2 ewolucja mojego bloga... to w sumie dobre słowo. SRT Evo 2. Chcę aby moje teksty były ciągle atrakcyjne, łatwe w konsumpcji i ciekawe. Dlatego postaram się dopracować i wypróbować nowy format - ale nie będzie to część serii SRT, tylko w pewnym sensie offtop. Dopinam ostatnie guziki i konsultuje moje źródło. Jeśli się spodoba, to pewnie pójdę tą drogą - a jeśli nie, to postaram się opracować coś innego. Spróbuję też zapoczątkować tym samym taki pożyteczny i przyjazny jebzdzidowy challenge - może się spodoba.
A po drugie - staram się dopiąć drugi projekt, w który zaangażowanych jest już parę osób. Może nie dociągnę go do końca w przyszłym roku ale chciałbym aby do wakacji był już w stadium... "używalności". Nie chcę za dużo zdradzać, ale jeśli wyjdzie fajnie, to będzie to jedną z nagród dla najlepszych strzelców w moim audiotele.
Przerwa w nadawaniu
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
9
Był sobie Belg imieniem Raphael van der Straten i chciał się ścigać, jak niegdyś jego dziadek. Uczestniczył on w licznych mistrzostwach na szczeblu krajowym, jak i międzynarodowym w - głównie maszynach obcych marek - ale we wczesnych latach '80 wystartował parę razy w autach swojej własnej produkcji ze znaczkiem VDS. Pod koniec roku 2012 na swój sposób przywrócono tę tradycję pokazując model VDS GT 001. Marka ma sportowe geny i w październiku zaprezentowano od razu też wersję evo.

Van der Straten długo marzył o budowie własnej maszyny i w końcu zagadał ze swoim rodakiem, Tonym Gillet. VDS opracowywał już różne wersje Gilleta Vertigo i panowie już ze sobą mieli przyjemność. VDS najpierw nieśmiało zapytał, czy do ramy z Vertigo .5 Spirit można dołożyć karoserię na zamówienie - czy to jest możliwe? Gillet odparł, że A MOŻNA, JAK NAJBARDZIEJ - JESZCZE JAK?! Ale jak zobaczył, co VDS miał na myśli, to powiedział, że dooobra - zrobimy nową ramę, bo zmiany w obecnej będą zbyt namieszane. Gillet stworzył więc nową zaawansowaną ramę z włókna węglowego. Na zamówienie, specjalnie do tego modelu.

Jego dziadek jeździł niegdyś własnymi Fordami Mustangami i właśnie nimi inspirował się VDS rysując linie nadwozia. Auto miało przypominać Muscle Cara i przywodzić na myśl klasyczne jak i nowe Mustangi. Concept wykonał Charles van den Bosch a model 1:1 Patrick Bataille. Odważna kreska z wyraźnie zarysowanym grillem, okrągłe zintegrowane reflektory - auto do złudzenia przypomina Mustanga Boss 302 [1970]. Tym autem też zainspirowano się projektując te odpowietrzniki za przenią osią. Z tyłu dominuje dyfuzor i lampy w stylu retro.

VDS GT ma rozstaw osi o 15cm dłuższy od Vertigo - kolejna cecha amerykańskich aut przeniesiona do belgijskiego projektu. To nie koniec podobieństw: GT otrzymało również podwójne wahacze i widlastą ósemkę - co prawda nieco inną, ale równie mocarną. 4.2 Maserati z aluminiowym blokiem robi 480 koni (420 w drogowej wersji). Wszystko ogarnia wyczynowa sekwencyjna skrzynia o 6 przełożeniach. Auto wykonano z lekkich materiałów, więc nie przekracza jednej tony.

Wszystkie egzemplarze miały być wykonane ręcznie a miało ich być ledwie 22 sztuki na zamówienie. Auto ma homologację SP2 i miało docelowo wystartować w 24-godzinnych wyścigach w Le Mans, Spa oraz Dubaju. Obecnie chyba marka zdechła, bo oficjalna strona nie działa, dział sportowy wogóle się nie załącza a do wyników na torze nie dałem rady dotrzeć. A szkoda - bo gdyby auto trafiło na drogi, to z pewnością byłoby wysoko na mojej osobistej topliście. Musi pozostać jednak w sferze niespełnionych marzeń.
VDS GT 001-R [2013]
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
3
W Mediolanie w prywatnym studio Zagato powstała pierwsza sztuka modelu Iso Rivolta. Design nowego Gran Turismo wzorowany jest Rivoltą A3 z roku 1963, która zdołała się zapisać w historii złotymi zgłoskami - zdobywając trofea w swojej klasie na 24-h wyścigach w Le Mans w latach '64 i '65. Auto takie w przepięknej wersji Berlinetta Stradale posiadał między innymi Johnny Hallyday (właśc. Jean-Philippe Leo Smet), francuski aktor i piosenkarz, 5 diamentowych albumów, 40 złotych, 22 platyny, zeszło mu się 3 lata temu…

Nie mniej - Sony od pewnego czasu wstawia do swojej gry Gran Turismo auta koncepcyjne tworzone w kolaboracji z różnymi szefami projektów z każdego zakątka motoryzacyjnego świata. Tak powstała seria Vision GT - format dla nowoczesnych prototypów hiper aut dostępnych w grze - rozpoczęty chyba z przedstawieniem Mercedesa Vision GT, z którego potem powstały SLS i AMG GT. W 2017 Sony poprosiło o model, który przypomniałby ponad 100 milionom graczy markę Iso Rivolta. Model A3 był inspiracją dla takich arcydzieł sztuki jak Miura, czy Alfa Romeo 33 Stradale. Oczekiwań nie można było zawieść.

I studio Zagato wywiązało się z zadania bezbłędnie. Neoklasyczna stylizacja przywodzi na myśl Iso z lat '60-tych a pod maską bije amerykańskie serce z Corvetty Z06. Po raz pierwszy zapowiedziana w czerwcu tego roku - na pierwszej wirtualnej wystawie Concours Virtual 2020 zorganizowanej przez Hot House Media. Fizyczne auto jest kompletne - gotowe do boju - choć w liczbie sztuk jeden. Produkcja ma wynosić tylko 19 modeli a ten już powstały wykończony jest w kolorze Monza Green.

Auto łączy formę z treścią - karoseria skomponowana jest z dwóch carbonowych elementów dla zachowania wagi oraz jednolitej, niczym niezmąconej linii. Iso Rivolta ma być turbo szybkim autem, ale przy tym bardzo intuicyjnym i radość z jazdy jest jednym z priorytetów. Ma się dać prowadzić na codzień, a gdy najdzie nas ochota, wciskamy gaz do dechy i 660 koni mocy wraz z 881Nm momentu sprawia, że mamy gacie do wymiany. 6.2 litra z Corvetty potrafi osiągać wyniki rzędu 3.7s do setki (a to już prawie jak Kwachu - setka w sekundę) i 315 km/h.

Tę markę najlepiej chyba przedstawi sama Marella Rivolta Zagato, wnuczka Renzo - założyciela, która mówiła o całym projekcie w ten sposób: "GTZ jest hołdem dla Renzo, którego mi brakowało jeszcze zanim przyszłam na świat, a po którym odziedziczyłam ponoć temperament - mam nadzieję, że i jego wartości. Miał pociąg do wyścigów, również motorówek i motocykli - a Rivolta A3 na torze w Le Mans była ucieleśnieniem tych pasji. Ten projekt ma swoją duszę i mam nadzieję, że uraduje on jego serce."

Trzeba się spieszyć - 9 z 19 już jest zaklepana.
Iso Rivolta GTZ [2020]
Obrazek zwinięty kliknij aby rozwinąć ▼
0.0679931640625